Z książki „Kapłony i szczeżuje. Opowieść o zapomnianej kuchni polskiej” (Wydawnictwo Czarne, 49 zł) dowiecie się m.in., co naprawdę jedzono w czasach staropolskich, które produkty były wówczas swojskie, a które egzotyczne, czym dla dawnych rodaków była manna polska (nie mylić z kaszą manną z pszenicy), czym barszcz, dlaczego pito piwo jałowcowe, co to są minogi czy tytułowe kapłony i szczeżuje. Ciekawe są wątki poświęcone mitologizowaniu kuchni, przyprawom, związkom jedzenia i religii, zapożyczeniom z tradycji francuskiej, popularności dzikiego jedzenia. Autorzy rozmawiają także o historii produktów, znaczeniu postów, skutkach kulinarnej globalizacji oraz o tym, jak zmieniał się smak na przestrzeni dziejów i jak na nasze zwyczaje żywieniowe wpływają przeszłość i pochodzenie społeczne. Według profesora historia kuchni jest coraz bardziej istotna dla kucharzy, restauratorów, producentów żywności czy smakoszy. Może być dla nich inspiracją, formą nobilitacji fachu i powołania, rozrywką albo ćwiczeniem intelektualnym. Może mieć też po prostu walor użytkowy – być narzędziem promocji miejsca czy produktu. Warto więc ją zgłębiać.