Na dobry początek ostrzeżenie (z okładki): ta książka zawiera więcej niż śladowe ilości wyrazów powszechnie uważanych za obraźliwe. Jeśli zatem nie potraficie zdzierżyć rzucania mięsem, nawet w wykonaniu wegan, darujcie sobie tę lekturę, bo zapewne będzie was irytować. Publikacja „Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia” (Grupa Wydawnicza Relacja, 59 zł) kierowana jest do lubiących ostry język młodych (ciałem lub duchem) czytelników, którzy chcieliby nauczyć się efektownie gotować w stylu wege. Ekipa Thug Kitchen pragnie ich przekonać o wyższości samodzielnie przygotowywanych posiłków nad gotowcami odgrzewanymi w mikrofali lub pochłanianymi w fastfoodowych przybytkach. Może dzięki takiemu bezpardonowemu językowi im się uda. Ale do rzeczy, czyli przepisów – znajdziecie tu pomysły na śniadania (np. pełnoziarniste pankejki bananowe), sałatki i kanapki (np. wrapy z ciecierzycą i dressingiem z tahiny), zupy i potrawki (np. chowder kukurydziano-bazyliowy), salsy, napoje i przekąski (np. ananasowe guacamole), burrito i michy (np. orzechowy makaron z tempehem i jarmużem), pieczone pyszności i desery (np. scones z borówkami, orzechami włoskimi i lawendą). Nie brakuje także porad, m.in. jak przygotować zielone smoothies, by nie smakowało jak trawa, jak skomponować sałatkę, używać ziół, piec tofu czy zrobić bulion warzywny z resztek. Przekonajcie się sami, co kryje w sobie bestseller „New York Timesa” i Amazona.