Gdyby nie Joanna Włodarska, nigdy bym się nie odważyła samodzielnie zrobić ser. W swojej książce JAK ZROBIĆ SER W DOMU (wydawnictwo Pascal, 49 zł) systematyzuje ona wiedzę, którą od dawna dzieli się z uczestnikami serowarskich warsztatów organizowanych wraz z mężem pod szyldem Akademii Siedliska pod Lipami.

Autorka poradnika podaje definicje poszczególnych składników sera (m.in. bakterii, podpuszczki, barwników, chlorku wapnia itd.) oraz wyjaśnia ich rolę w produkcji. To wiedza fachowa i dość skomplikowana, ale istotna, dlatego odradzam pomijanie tej części publikacji, zwłaszcza jeśli naprawdę chcemy wiedzieć, co to jest ser i jakie procesy zachodzą podczas jego powstawania. A Joanna doskonale porusza się we wszystkich tych chemicznych zawiłościach i dzięki jej opisom wszelkie złożone czynności przestają być alchemią – stają się zrozumiałym ciągiem zależności, nad którym każdy serowar stara się zapanować.

Joanna Włodarska wiele miejsca poświęca także najważniejszemu składnikowi sera, czyli mleku. Wyjaśnia istotę pracy z nim: opisuje różnice między jego rodzajami i składem, przedstawia warunki, których wymaga ono w procesie technologicznym – od udoju począwszy, przez różne metody chłodzenia, aż po pasteryzację.

Sercem książki są przepisy na różne rodzaje sera. Mamy więc opis warzenia produktu w typie sera korycińskiego, żuławskiego, goudy, pleśniowego i wielu innych. Wszystko jest tak jasno wyjaśnione, że do pracy nad nimi może się wziąć osoba, która nigdy tego nie robiła. Do tego Joanna wykorzystuje całe swoje dwudziestoletnie doświadczenie serowarki i tłumaczy, dlaczego produkt może się nie udać, a także jak temu zapobiec. „Jak zrobić ser w domu” to książka, z której skorzystają zarówno hodowcy zwierząt mlecznych chcący produkować sery, jak i amatorzy, entuzjaści czy miejscy weekendowi serowarzy.