Dla każdego prostota w kuchni może oznaczać coś innego. Dla jednych istotny jest czas przyrządzania całego posiłku albo możliwość przygotowania jego elementów z wyprzedzeniem, dla innych ważna będzie jego pracochłonność i poziom trudności zastosowanych technik, a dla niektórych – liczba użytych składników. Z takiego założenia wyszedł popularny londyński restaurator oraz szef kuchni Yotam Ottolenghi i napisał książkę „Ottolenghi. Prosto”, w której każdy znajdzie coś dla siebie.

Warto wspomnieć, że dotychczas gotowanie według jego przepisów nie wszystkim kojarzyło się z czynnością najprostszą i najszybszą. W jego bestsellerowych publikacjach, takich jak „Jerozolima”, „Obfitość” czy „Słodko”, nierzadko można było potknąć się o długaśną listę produktów, czasem trudno dostępnych, z przyprawami z Bliskiego Wschodu na czele.

Teraz jest inaczej. Wśród propozycji Ottolenghiego są dania ekspresowe, do zrobienia w 30 minut (głównie makaronowe, rybne i z surowych warzyw), złożone z dziesięciu lub mniej składników, takie, które można podgotować wcześniej, i potrawy, które „robią się same”, np. pieką się parę godzin w piekarniku.

Jajka z porami i za’atarem, sałatka z cukinii z orzechami włoskimi, klopsiki z jagnięciny i fety, burrata z grillowanymi winogronami i bazylią, clafoutis z figami i tymiankiem – proste dania, a ile w nich smaku! Gotowanie w ogóle jest łatwiejsze, niż się wydaje – pisze we wstępie Yotam Ottolenghi i trudno się z nim nie zgodzić.

Wydawnictwo Filo, 69 zł