"Między wódką a zakąską" Aleksandra Barona i Łukasza Klesyka

Monika Jankowska-Kapica
05.12.2018 15:52
A A A
Książka kulinarna 'Między wódką a zakąską'

Książka kulinarna 'Między wódką a zakąską' (Wydawnictwo Pascal)

Co może wyniknąć ze spotkania dwóch facetów obdarzonych doskonałym wyczuciem smaku: ambitnego, poszukującego szefa kuchni i specjalizującego się w trunkach dziennikarza? Świetna książka - "Między wódką a zakąską" Aleksandra Barona i Łukasza Klesyka!

„Między wódką a zakąską” Aleksandra Barona i Łukasza Klesyka „wzięła się z niezgody”, co autorzy komunikują już na okładce. We wstępie precyzują, że chodzi o niezgodę na stereotyp, zgodnie z którym w wódce nie należy szukać ni smaku, ni zapachu, bo jej najbardziej pożądane atuty są zgoła inne.

Powinna gładko wchodzić oraz nie wywoływać kaca. I tyle. Z zakąskami też nie ma co się wysilać, wystarczy śledź i ogórek. Ręka w górę, kto inaczej postrzega nasz narodowy trunek? Ano, właśnie... Baron i Klesyk pomogą wam zmienić zdanie i poszerzyć alkoholowo-kulinarne horyzonty.

Opisali niuanse wypróbowanych w ciemno 67 polskich czystych wódek, dzieląc je na trzy kategorie: standard, premium i superpremium. Smaki wyróżniają w nich jedynie dwa – gorzki lub słodki – za to aromatów całe mnóstwo. Obok oczywistych, takich jak waniliowy, ziołowy czy ziemniaczany, potrafią wyłowić (niezależnie od siebie) wonie dość zaskakujące, np. zjełczałego smalcu, sieci rybackich, rozgrzanego, zakurzonego reflektora, wywoływacza fotograficznego czy dymiącej tarczy szlifierskiej. Dochodzą przy tym do krzepiącego wniosku: w Polsce nie robi się już paskudnych wódek.

Aleksander Baron zaproponował do nich 68 zakąsek, należycie tłustych, kwaśnych i słonych, prostych i przyjemnych w konsumpcji. Mimo prostoty wszystkie mają znamiona jego stylu – kucharz tworzy je ze swych ulubionych fermentowanych warzyw (np. kiszone rzodkiewki w czarnej soli czy polskie kimchi z borowikami), grzybów i podrobów (np. chałka z grasicą cielęcą, cząbrem i karmelem, terrina z ogonów wołowych z czarną porzeczką czy ozory jagnięce z twarogiem, pieprzem i ziołami). Inspiruje się przy tym kuchnią regionalną (np. wędzona sielawa, kumpiak podlaski), mieszczańską i tą zza wschodniej granicy (zupa ucha, barszcz ukraiński).

W przerwach między trunkiem a zakąską możecie książkę poczytać, by dowiedzieć się z niej, kiedy alkohol pojawił się na świecie, w jakich okolicznościach trafił do Polski, jakie były nasze pierwsze wódki, co się zmieniło w technologii ich produkcji na przestrzeni wieków, jak robi się je obecnie i dlaczego te z klasy superpremium muszą być drogie. Idealna lektura na karnawał – polecam z czystą przyjemnością!

Wydawnictwo Pascal, 59 zł

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE