Matka i córka, Kasia i Zosia Pilitowskie, autorki książki „Jajko”, mówią o sobie, że oprócz więzów krwi łączy je prowadzony razem krakowski bar Ranny Ptaszek, wspólne gotowanie i myślenie o jedzeniu, a przede wszystkim śniadania. A teraz również ta publikacja, która bliska jest duchem i materią właśnie Rannemu Ptaszkowi.

Lokal powstał z „tęsknoty za śniadaniem w południe, po piętnastej, ale także o świcie”. No bo czemu śniadaniowe menu podaje się do godziny 11, góra 12? Jakby chęć na jajko znikała co do minuty w południe – dziwią się autorki. W ich domu jajko kojarzyło się z niedzielą, kiedy pojawiało się na stole ugotowane na miękko w towarzystwie kakao i świeżych bułeczek. Był jeszcze kogel-mogel, na który trzeba było sobie zasłużyć dobrym zachowaniem.

Teraz obie panie znają ze sto patentów na jajka i jadłyby je od rana do wieczora. W książce podają przepisy na śniadaniowe potrawy, które można jeść cały dzień. Przeplatają je wspomnieniami z dzieciństwa – swoimi oraz swych krakowskich przyjaciół, kucharzy i artystów.

Jajka pojawiają się tu zwykle w roli głównej: po wiedeńsku, w tortilli, frittacie, omletach, w jajecznicy z kardamonem, kiszone, w kanapce sabih z humusem czy w szakszuce w pomidorowo-paprykowym sosie. Są spoiwem rozmaitych placuszków i naleśników czy stanowią masę, w której macza się chleb tostowy.

Znajdziecie tu też „Niezbędnik jajkowy” z poradami, jak gotować jajka na różne sposoby i przyrządzać jajeczne sosy. Spróbujcie jajek w koszulce ze szparagami i cytrynową kruszonką, naleśników z masłem pomarańczowym i migdałami, azjatyckich placuszków ze słodkiej kapusty, twarogowych racuchów z jarmużem czy placków z kalafiora z jogurtem miętowym i czarnuszką, a przekonacie się, że jajka nie są nudne.

Oto rewolucja z jajem! Okraszona humorem zdjęć i rewelacyjną okładką.

Wydawnictwo Buchmann, 39 zł