Jestem niedoszłą projektantką wnętrz, która nie potrafiła odnaleźć się w wielkomiejskiej dżungli – pisze o sobie Katarzyna Kędzior , autorka książki "Slow west wege. Kochaj, gotuj i żyj na całego" (Wydawnictwo Babaryba, 59 zł).

Zaowocowało to przeprowadzką do Potoczka, przygranicznej wioski w Sudetach, gdzie nie ma nawet przystanku autobusowego. Wraz ze swym partnerem Katarzyna prowadzi tam urokliwy pensjonat, gotując dla swych gości. Jej kuchnia jest wegetariańska, bo – jak mówi – jeśli opiekujesz się zwierzętami, ciężko tak po prostu odebrać im życie.

„Slow west wege” jest zapisem jej kulinarnych poszukiwań, gdyż autorka w gotowaniu najbardziej lubi przypadek, dzięki któremu można odkryć nowe smaki. W książce podaje swoje ulubione przepisy na śniadania (m.in. na bananową jaglankę, pastę kukurydzianą z bazylią i batatowe zawijasy z tymiankiem), obiady (np. na tartę gryczaną z cukinią i czerwoną cebulą oraz wrapy z ciecierzycy z pieczonym kalafiorem) i desery (m.in. maślane ciasteczka z lawendą i żytnią szarlotkę z żurawiną).

Znajdziecie tu również ciekawe pomysły na przetwory, (np. dżem morelowy z prażonymi migdałami i amaretto czy konfiturę porzeczkową z płatkami róż), dania z resztek (np. kruche pierożki z jarzyn po wywarze i pasztet z buraków z barszczu) oraz produkty podstawowe (np. musztarda na winie i orkiszowy makaron pietruszkowy).

Autorka dzieli się z czytelnikami nie tylko tajnikami swej kuchni, ale także historiami ze swego świata zilustrowanymi własnymi zdjęciami. Pozostaje tylko przyjąć zaproszenie do Potoczka, rozgościć się w nim i rozsmakować.