Slowienia, pieczona jagnięcina w restauracji Hiša TorklaSlowienia, pieczona jagnięcina w restauracji Hiša Torkla Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Słowenia to niewielki kraj graniczący z Węgrami, Austrią, Włochami i Chorwacją. W VI wieku n.e. przybyli na te ziemie Słowianie. W późnym średniowieczu władzę przejęła tu dynastia Habsburgów. Po I wojnie światowej aż do 1991 roku państwo było częścią Jugosławii. Mimo że Słowenia jest niewielka, może poszczycić się dogodnym położeniem. Podróżując po niej, zobaczymy mozaikę krajobrazów. Są i wysokie Alpy, i małe malownicze miejscowości nad Morzem Śródziemnym. Znajdziemy tu piękno natury, wiele ciekawych zamków i pozostałości archeologicznych. Niestety, dla wielu Polaków jest to jedynie kraj, przez który przejeżdża się po drodze na wakacje do Chorwacji. A szkoda, ponieważ Słowenia ma dużo do zaoferowania, w szczególności pod względem kulinarnym.

Słowienia, raviolo carbonara w Hiša TorklaSłowienia, raviolo carbonara w Hiša Torkla Magdalena Tomaszewska-Boałek

Kuchnia słoweńska jest dość delikatna. Z kulturowego punktu widzenia ukształtowała się pod wpływem państw ościennych. Ich tradycyjne potrawy zostały dostosowane do lokalnego gustu. Znajdziemy zatem dania na bazie makaronów wywodzących się z Włoch, z ziaren zbóż pochodzące z kuchni słowiańskiej czy potrawy nawiązujące do austriackich specjałów, takie jak chociażby strudel. Kraina (po słoweńsku Kranjska) to jeden z najważniejszych historycznych regionów, jeśli chodzi o sztukę kulinarną Słowenii. To stąd właśnie pochodzi wiele dań oraz produktów. Jednym z nich jest słynna kranjska klobasa (kiełbasa kraińska).

Słowenia, kiełbasa kranjska w Klobasarna w LublanieSłowenia, kiełbasa kranjska w Klobasarna w Lublanie Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Kiełbasa niezgody

Wyrób ten został objęty ochroną Unii Europejskiej na początku 2015 roku i oznaczony znakiem Chronione oznaczenie geograficzne. Aby kiełbasa była kranjska, musi być zrobiona z mięsa wieprzowego z dodatkiem boczku. W jej składzie mogą być jeszcze sól, czosnek, czarny pieprz i saletra. Produkt wyrabiany jest w Słowenii od XIX wieku. Wraz ze zgłoszeniem kiełbasy do unijnego programu wybuchła mała kulinarna wojna w regionie, bowiem Chorwaci i Austriacy również rościli sobie prawa do tej wędliny. Najstarszy przepis na kiełbasę kranjską pochodzi bowiem z książki kucharskiej „Die Süddeutsche Küche” (wydanie z 1896 roku) austriackiej autorki Kathariny Prato. W słoweńskiej literaturze kulinarnej receptura pojawiła się dopiero w 1912 roku w publikacji „Slovenska kuharica” autorstwa Felicity Kalinšek. W przypadku Chorwacji natomiast chodziło bardziej o aspekt finansowy, gdyż rynek tej jednej wędliny wart był rocznie ok. 13 milionów dolarów. Ostatecznie produkt został wpisany na listę jako wyrób słoweński.

Wędlina inna niż wszystkie

Wypadałoby zatem zapytać, czy było się o co spierać. Odpowiedź na to pytanie ukryta jest w pewnej opowieści z zamierzchłych lat. Cesarz austriacki Franciszek Józef I (1830-1916) podczas jednej ze swoich licznych podróży zatrzymał się w cieszącym się popularnością zajeździe Marinšek w miejscowości Naklo. Karczmarzowi skończyły się zapasy jedzenia i długo zastanawiał się, czym uraczyć tak znamienitego gościa. Po namyśle zwrócił się do cesarza i powiedział, że może mu zaproponować tylko zwykłą kiełbasę. Po chwili na stole pojawiła się wędlina. Kiedy Franciszek Józef jej spróbował, jak głosi podanie, powiedział, że to nie jest zwykła kiełbasa, tylko kiełbasa kranjska. Nie mogło być lepszej rekomendacji. Skoro trafiła w cesarski gust, to musiała być dobra. Dziś kiełbasa kranjska podawana jest na wiele różnych sposobów: gotowana, smażona, grillowana. Serwuje się do niej jasne pieczywo, musztardę oraz starty chrzan. Świetnie smakuje w połączeniu z potrawami z ziemniaków, kapusty i rzepy. Warto wypić też do niej kieliszek słoweńskiego wina, chociaż piwo również będzie nie najgorszym wyborem. Wędlina doczekała się swojej wersji streetfoodowej. W Lublanie działa bowiem malutki lokal Klobasarna, gdzie stanowi podstawę menu.

Słowieńska poticaSłowieńska potica Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Świąteczny smak

Słodkim symbolem kuchni słoweńskiej jest potica (przepis poniżej). Niektórzy badacze doszukują się jej początków w średniowieczu, kiedy to ponoć miała być przygotowywana w klasztorach na specjalne okazje. W XIX wieku przepisy na nią można było już znaleźć w wielu niemieckich książkach kucharskich, gdzie często występowała pod nazwą „kranjskie ciasto”. Potica to deser z nadzieniem w kształcie grubej obręczy. Współcześnie występuje wiele wersji tego wypieku: z miodem, z makiem, z bakaliami. Piecze się również wersje wegańskie ciasta, ale ciągle najpopularniejsza jest potica z nadzieniem z orzechów włoskich. Mimo zmian w sposobie odżywiania w Słowenii ciągle jest to wypiek o dużym znaczeniu kulturowym. Tak jak dawniej ciasto przygotowywane jest głównie na specjalne okazje, takie jak Boże Narodzenie, Wielkanoc czy wesela. Potica to słodki obiekt pożądania, smak kojarzący się z domem i dzieciństwem oraz specjał, na który czeka się z utęsknieniem. Dawniej był to również synonim luksusu, gdyż do wyrobu wypieku używano składników uznawanych za drogie i luksusowe. Przygotowanie poticy wymaga także trochę wprawy. Stąd też panuje przekonanie, że każdy, kto piecze delikatne, smaczne ciasta, jest świetnym kucharzem.

Paleta smaków

Kiełbasa kranjska i potica to niejedyne produkty, jakimi może poszczycić się Słowenia. W nadmorskim regionie czeka na nas obfite, bogate menu pełne ryb i owoców morza, grillowane mięsa oraz wyśmienita dziczyzna.

Polędwica z sarny z prażoną kaszą gryczaną, restauracja PavusPolędwica z sarny z prażoną kaszą gryczaną, restauracja Pavus Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Grzechem jest być w Słowenii i nie spróbować štruklji i gibanicy. Pierwsza potrawa powstała prawdopodobnie już w XVI wieku i przez bardzo długi czas była jedzeniem zarezerwowanym na specjalne okazje. Štruklji składa się z dwóch podstawowych elementów ciasta (np. drożdżowego, naleśnikowego, kruchego) oraz nadzienia (np. ser biały, orzechy, jabłka, rodzynki). Płaty ciasta po posmarowaniu nadzieniem zawija się ciasno w rulon. Danie podaje się zazwyczaj pokrojone na kawałki. Gibanica to rodzaj deseru z ciasta filo przekładanego warstwami: makową, z białego sera na słodko i jabłkami. Słodkość wywodzi się z regionu Prekmurje graniczącego z Węgrami i została wpisana w Unii Europejskiej na listę produktów oznaczonych znakiem Gwarantowana tradycyjna specjalność. Do Słowenii warto się wybrać nie tylko po drodze na długie chorwackie wakacje. Kuchnia tego kraju zawiera wiele bliskich nam smaków i składników, ale i tak potrafi zaskoczyć.

Słowenia, stoliki przed Klobasarną w LublanieSłowenia, stoliki przed Klobasarną w Lublanie Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Słowenia - informacje praktyczne

Jak dojechać

Z Warszawy są bezpośrednie loty do Lublany. Jednak do Słowenii najlepiej wybrać się samochodem, zwłaszcza jeśli mamy ochotę zobaczyć różne zakątki kraju i posmakować lokalnego jedzenia.

Gdzie mieszkać

Tani pokój jednoosobowy można wynająć w Lublanie już za około 70 zł. Za noc w hotelu trzygwiazdkowym w Lublanie zapłacimy od 170 zł. W Słowenii można nocować też na kempingach i specjalnych kempingach dla kamperów, gdzie ceny rozpoczynają się od 80 zł za dzień.

Gdzie jeść

Podstawowe zakupy spożywcze bez problemu zrobimy w sklepach i dobrze zaopatrzonych marketach. Średnio obiad dla jednej osoby to koszt 10-26 euro (43-112 zł).

W restauracjach polecanych przez przewodniki kulinarne, takich jak: Vila Podvin, Strelec, Atelje, Hiša Torkla czy Pavus, cena za kolację degustacyjną zaczyna się od 40 euro od osoby (ok. 172 zł). Natomiast najtańszy zestaw degustacyjny w Hiša Franko, restauracji, gdzie szefową kuchni jest Ana Roš, to wydatek rzędu 135 euro (ok. 580 zł).

Propozycja dla narciarzy

Tuż przy granicy z Włochami w Alpach Julijskich znajduje się szczyt Kanin ze świetnymi trasami zjazdowymi.

Słowienia, PiranSłowienia, Piran Magdalena Tomaszewska-Bolałek

Co przywieźć

Słoweńskie wina, sól morską, miody, czekoladki i słodycze od lokalnych producentów, olej dyniowy, kiełbasę kranjską, ser Bovec. Słowenia słynie także z koronek, kryształów oraz wyrobów z drewna.

Potica z orzechami włoskimi

przepis: Janez Bogataj

Nadzienie:
1 kg orzechów włoskich bez skórki
250 ml mleka
150 g masła
250 g śmietany
2 łyżki cukru lub miodu
50 g cukru waniliowego
50 ml rumu
2 żółtka
2 białka jajka ubite
żółtka do smarowania
Ciasto:
3 łyżki ciepłego mleka
łyżeczka cukru
20 g świeżych drożdży
500 ml ciepłego mleka
100 g masła
2-3 łyżki cukru
łyżeczka soli
750 g mąki
2 żółtka

Na nadzienie orzechy mielimy, zostawiając 2 garstki do dekoracji. Zmielone orzechy zalewamy gorącym mlekiem i odstawiamy do ostudzenia. Kiedy mieszanina ostygnie, dodajemy masło, śmietanę, skórkę cytrynową, cukier, cukier waniliowy, rum, żółtka i na sam koniec ubite białka jajek. Całość mieszamy.

Na ciasto do filiżanki wlewamy ciepłe mleko. Dodajemy cukier i drożdże. Dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce, aby zaczęły pracować. Do miski wlewamy resztę ciepłego mleka. Dodajemy masło, cukier, sól oraz zaczyn drożdżowy. Dokładnie mieszamy, po czym dodajemy żółtka. Ubijamy masę łyżką 20-30 minut, aż na powierzchni pojawią się bąbelki. Dodajemy mąkę. Po wymieszaniu przykrywamy ciasto ściereczką z materiału i odstawiamy do wyrośnięcia.

Gotowe ciasto wykładamy na stolnicę oprószoną mąką i rozwałkowujemy na grubość małego palca. Ciasto przycinamy po bokach, by nadać mu prostokątny kształt. Nakładamy na nie przygotowane nadzienie i posypujemy orzechami. Ciasto zwijamy ściśle w rulon.

Ciasto układamy w formie na babkę (lub najlepiej w specjalnej formie na poticę) wysmarowanej masłem. Brzegi ciasta powinny się stykać tak, by po upieczeniu postała gruba obręcz. Jeżeli ciasta jest za dużo, należy je przyciąć. Formę przykrywamy ściereczką z materiału i odstawiamy do wyrośnięcia. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 st. Przed pieczeniem poticę smarujemy roztrzepanymi żółtkami. Ciasto pieczemy 45 minut, następnie obniżamy temperaturę do 150 st. i pieczemy jeszcze 25 minut. Po upieczeniu odstawiamy poticę do ostudzenia. Przed podaniem możemy posypać ją cukrem pudrem.