Kiedy jechać

Lato jest tu zazwyczaj ciepłe i suche, więc jest to świetny okres na zwiedzanie regionu. Jeżeli zależy nam na kulinariach, jedźmy w listopadzie – w dniu św. Marcina jest największy wybór świętomarcińskich rogali, a restauracje prześcigają się w regionalnych daniach z gęsiny. Cały rok możecie zwiedzać zabytki i kosztować dań regionalnych.

Tradycyjny rogal świętomarcińskiTradycyjny rogal świętomarciński Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta

Gdzie mieszkać

Przystępnie. Hotel Polonia w centrum Namysłowa to rozsądna opcja dla oszczędnych. Zabytkowy budynek mieści proste, ale wygodne pokoje, a śniadania (niezbyt wystawne) podawane są na ustaloną godzinę prosto do pokoju. Dwójka od 80 zł.

Drożej. Pałac Tłokinia leży w Tłokini Kościelnej, 7 km od Kalisza. Pokoje urządzone zostały w historycznym, barokowym stylu, a wystrój przemyślany w każdym detalu – pobyt tu to prawdziwa podróż w czasie. Za noc w dwuosobowym pokoju zapłacimy od 230 zł.

Pałac TłokiniaPałac Tłokinia materiał prasowy

Warto zobaczyć

Do pałacu Tłokinia w Tłokini Kościelnej zaglądają zarówno miłośnicy dobrej kuchni, jak i amatorzy architektury oraz znawcy historii. Pełniący funkcję hotelu i restauracji obiekt otoczony jest ponad 250-letnimi dębami, pomiędzy którymi przechadzali się niegdyś właściciele pałacu – członkowie szlacheckiej rodziny Chrystowskich. Historia tego miejsca jest burzliwa: podczas wojny majątek przejęli hitlerowcy, później działał tu sierociniec, przedszkole, aż w końcu pałac przeszedł pod pieczę Naczelnej Organizacji Technicznej. Od 2012 roku działa tu hotel i restauracja, a wnętrza wypełniają zabytkowe przedmioty oraz zdjęcia z czasów, gdy obiekt był rezydencją Chrystowskich.

XIV-wieczny zamek w Gołuchowie to dziś siedziba muzeumXIV-wieczny zamek w Gołuchowie to dziś siedziba muzeum shutterstock

Co jeść

Zwyczaje kulinarne we wschodniej Wielkopolsce zapewne niewiele by się różniły od tych panujących w pozostałych częściach regionu, gdyby nie fakt, że ziemie te podczas zaborów przypadły Rosji, a nie Prusom. Granica wpływów przebiegająca przez środek dawnego centrum Polski podzieliła Wielkopolskę na dwa kulinarne światy. I choć dziś podział ten jest mniej odczuwalny, to mieszkańcy Kalisza i okolic wciąż chętnie sięgają po dania, które w okolicy Poznania cieszą się mniejszą popularnością. Nie bez znaczenia dla tutejszego menu była obecność żyjącej w Kaliszu diaspory żydowskiej – potrawy pochodzenia żydowskiego na dobre zagościły na tutejszych stołach.

Kaliskie andrutyKaliskie andruty arr

Jedną z nich są słynne kaliskie andruty – ich rodowód można wiązać z żydowską macą sprzedawaną niegdyś na ulicach Kalisza. Z czasem zamieniła się ona w słodkawe, cienkie wafle, których popularność zaczęła się na dobre w 1789 roku wraz z otworzeniem parku miejskiego na terenie dawnych ogrodów jezuickich i pastwisk miejskich. Spędzający w nim wolny czas kaliszanie chętnie zajadali się waflami sprzedawanymi na mobilnych stoiskach. Skład wafelków jest prosty: mąka pszenna, cukier, olej rzepakowy, woda. O ich smaku decyduje jednak niezwykła delikatność – andruty mają nie więcej niż milimetr grubości – oraz jeden sekret: ciasto na opłatki musi po wyrobieniu odstać około pół godziny. Bardziej wyrafinowanym sposobem podawania andrutów jest ich zestawienie z wytrawnym szampanem.

Długo pieczona pierś gęsi, propozycja restauracji WinnicaDługo pieczona pierś gęsi, propozycja restauracji Winnica fot. Micha? Bedner / Agencja Gazeta

Okolice Ostrzeszowa to królestwo gęsi owsianej – karmionej trawą, owsem i wodą. Gęś po ostrzeszowsku nadziewana jest kaszą jęczmienną lub gryczaną wymieszaną z mielonymi gęsimi podrobami, włoszczyzną i grzybami. Całość piecze się w piecu i podlewa jednocześnie czerwonym winem.

Rosyjskie wpływy znajdziemy w zamiłowaniu kaliszan do pierogów. Te najbardziej znane, kaliskie, nadziewane są farszem z gęsiny. Wschodni rodowód mają także popularne tu zupy na zakwasie, m.in. wywar z kaliskiej pyry na zakwasie żytnim oraz typowe dla Litwy chłodniki z warzywami i botwiną (w wytworniejszej wersji z dodatkiem wędzonych malin).

Ziemia kaliska była pod panowaniem Rosji przez ponad sto lat, wcześniej podlegała wpływom Prus – znajdziemy tu więc dania typowe dla kuchni niemieckiej. Pozostałością po tamtych czasach jest m.in. zamiłowanie do zawiesistych sosów, pieczonych mięs (szczególnie golonki), dań jednogarnkowych czy klusek drożdżowych na parze. Do Niemiec należała między innymi wieś Rychtal leżąca na południu Wielkopolski, znana z kaszanki rychtalskiej. Przysmak ten różni się od produktów wyrabianych w innych rejonach dodatkiem krojonej czerstwej bułki i goździków, charakterystyczne jest też wykorzystanie do jej produkcji też nieszlamowanego wieprzowego jelita cienkiego.

Kaliski ratusz wybudowano prawie sto lat temu po odzyskaniu przez Polskę niepodległościKaliski ratusz wybudowano prawie sto lat temu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości shutterstock

Przeżyj to sam

Szlak kulinarny „Kaliskie Smaki” prowadzi między starannie wybranymi restauracjami serwującymi dania odwołujące się do historii ziemi kaliskiej. Podróż tą trasą jest sposobem na poznanie tutejszej kuchni w tradycyjnym i nowoczesnym wydaniu. Więcej na powiat.kalisz.pl.

W sierpniu w Szadku w gminie Ceków-Kolonia odbywa się Regionalne Spotkanie z Żywnością Tradycyjną i Ekologiczną „Na Pograniczu Kultur”, które przybliża potrawy ziemi kaliskiej i Wielkopolski.

Bez tego nie wracaj

Soki owocowe tłoczone przez rodzinną firmę TeSO w Kolonii Skarszewek k. Kalisza to produkty sezonowe tworzone tradycyjną metodą tłoczenia przez wiklinowe przekładki. Z opatrzonej certyfikatami ekologicznymi oferty szczególnie polecam sok aroniowy i jabłkowy z miętą. Sprzedawane w szklanych opakowaniach.