Kiedy jechać

Położona nad Morzem Czarnym Odessa słynie z łagodnego klimatu i nawet 300 słonecznych dni w roku. Od wiosny do jesieni jest dużo imprez. Dwie największe – z ulicznymi paradami, potańcówkami – to Dzień Miasta (2 września) i Humorina, czyli święto odeskiego humoru (1 kwietnia).

Trzeba zobaczyć

Piotr Wielki stworzył Petersburg, a Odessę wymyśliła sobie caryca Katarzyna. Do zbudowania miasta na bagnach podeszła z rozmachem, zatrudniając najlepszych architektów i rzemieślników (dziś w Odessie wrażenie robi nawet dworzec kolejowy z imponującą kopułą i poczekalnią jak sala balowa). Do błyskawicznie rozwijającej się handlowej Odessy ciągnęli obcokrajowcy – Francuzi, Grecy, Włosi, Ormianie, Bułgarzy, Rumuni, Polacy, żyło tu też wielu Żydów. Wszyscy dołożyli cegiełkę do przyszłości miasta. Dlatego jego największą obecnie atrakcją jest klimat – poczujemy go, wpatrując się w odnowione kamienice, zaglądając w podwórka, jeżdżąc starymi trolejbusami i przechadzając się po plażach.
Równolegle do morskiego brzegu ciągnie się bulwar Przymorski. To właśnie tu znajduje się najbardziej rozpoznawalny symbol miasta – Schody Potiomkinowskie ze 192 granitowymi stopniami. Najbardziej imponująco wyglądają z położonego niżej portu: ponieważ schody zwężają się ku górze, wydaje się, że jest ich jeszcze więcej. Na południe od bulwaru Przymorskiego, w kierunku stacji kolejowej i bazaru Privoz, wytyczono szachownicę prostopadłych ulic. Znajdują się tam kamienice ze wspaniałymi fasadami w pastelowych kolorach z misternymi kolumnami, kutymi balkonami, płaskorzeźbami. Chodząc po tej części miasta prędzej czy później trafimy do jego najważniejszych punktów – na plac z katedrą Przeobrażenia, pod imponujący Teatr Opery i Baletu i na bulwar Derybasivska (Deribasiwska), czyli gwarną uliczkę handlową pełną restauracji i barów. Ponieważ wiele budowli powstało z wapienia wydobywanego spod miasta, ciągną się pod nim setki kilometrów tuneli, w których w czasie wojny ukrywali się partyzanci. Część z nich zalała woda, ale do niektórych można wejść. Obowiązkowo zwiedzamy plaże: Lanżeron zaczyna się tuż za centrum, następna jest Otrada, na którą można zjechać oldskulowym wyciągiem, a za nią leży Arkadia – najpiękniejsza z nich.

Najpiękniejsze neorenesansowe kamienice są przy bulwarze Gogogla - sam pisarz mieszkał pod jedenastką.Najpiękniejsze neorenesansowe kamienice są przy bulwarze Gogogla - sam pisarz mieszkał pod jedenastką. wikimedia

Gdzie zjeść

Tanio: pod względem jedzenia Odessa jest chyba najdroższym ukraińskim miastem, ale i tak wciąż tańszym niż polskie. Po świeże produkty wybieramy się na Privoz Market, największy rynek w kraju, który ma opinię podobną do Google‘a – jeśli czegoś tu nie ma, to znaczy, że nie istnieje. Jest mnóstwo warzyw, owoców, konfitur, miodów, serów, ryb i owoców morza (także suszonych), sało, czyli słonina, kiszone warzywa, kioski z czajem (herbatą), czeburaki (pierogi smażone w głębokim tłuszczu), szawarma (rodzaj kebabu w chlebie). Tanie dania kupimy w barach o nazwie stołowaya, np. sieć Bufet Stołowaja (zupy i sałatki od 2 zł, mięsa 3-7 zł). W Odessie są cztery restauracje popularnej sieci Kompot – wareniki, czyli pierogi, od 10 zł, ryby – od 14 zł.
Drożej: restauracje z tradycyjną kuchnią ukraińską i odeską. Kumanec z atmosferą jak na wsi i kelnerami w strojach ludowych – zupy od 10 zł, małże z Morza Czarnego w sosie czosnkowym – 35 zł, kultowa słonina w czekoladzie. Dacza – modna miejscówka w XIX-wiecznej posiadłości z ogrodem – bliny z kawiorem na śniadanie, forszmak ze śledzi, dużo ryb i owoców morza. Bernardazzi z dużym wyborem win, czterodaniowe menu – 50 zł. Na ryby i owoce morza warto się wybrać do restauracji Assol znajdującej się w drewnianej łodzi na plaży Arkadia.

Jak dojechać

Bezpośrednie połączenia oferuje LOT. Z przesiadką w Kijowie – Ukrainian Airlines, od ok. 500 zł. Pociąg nocny z Przemyśla od 34 euro. Tania opcja: podróż marszrutką do Lwowa, stamtąd najtańsza klasa sypialna – płackarta za ok. 20 zł (www.uz.gov.ua).

Gdzie spać

Tanio: koło dworca działa „mafia babuszek”, czyli kobiet pośredniczących w wynajmie mieszkań i pokojów, trzeba się targować i dokładnie ustalić warunki. Na dworcu są tzw. komnaty otdycha – od ok. 20 zł za łóżko. Tanie i komfortowe schronisko Dom Bosko (sale wieloosobowe i pokoje prywatne) prowadzą polscy salezjanie.
Drożej: hotele z klimatem w centrum, np. Centralny (Centralnaya) naprzeciwko Soboru Przemienienia Pańskiego (od 100 zł) czy Londyński (Londynskaya) z zabytkową łaźnią turecką (od 300 zł). Nad morzem najlepiej szukać pokojów i domów prywatnych, np. bazi-otdiha.com.ua lub olx.ua – od 70 zł za dobę za kawalerkę; domy i wille – odessa-arenda.ru – od 150 zł za dobę. Na Airbnb są także jachty mieszkalne.
Deluxe: eleganckie hotele na plażach, np. Palace del Mar na plaży Arkadia – od 1700 zł za apartament za dobę.

Bez tego nie wracaj

Koniak Szustow, który pijali car Mikołaj II i Agatha Christie; w odeskiej wytwórni jest też jego muzeum. Wina, np. z wytwórni Szabo niedaleko Odessy. Uwaga! Z Ukrainy do UE nie wolno wwozić mięsa i nabiału.

Przeżyj to sam

Na północnych przedmieściach Odessy leży Liman Kujalnicki – płytkie, zasolone ujście rzeki ze zdrowotnym błotkiem. W dwie godziny dojedziemy marszrutką do Białogrodu nad Dniestrem, w którym znajduje się słynna twierdza akermańska.