Kiedy jechać?

Miasto słynie z parków, więc wiosną dominuje zieleń. We wrześniu i październiku jest mniej tłoczno niż latem, a wciąż ciepło. Dni w listopadzie bywają słoneczne, ale noce są zimne, pada śnieg i deszcz - życie towarzyskie przenosi się z ulic do barów.

Jak najlepiej dojechać do Bukaresztu?

Z Warszawy lata Wizzair (od ok. 200 zł). Wypad do Bukaresztu można połączyć z wyjazdem do Bułgarii - z Warny jest tu mniej niż 300 km - albo do Włoch (dużo tanich lotów, np. z Bergamo poniżej 100 zł).

Pieczony camembert - płynne szczęście

Gdzie (i co) zjeść?

Tanio: Prawie na każdym rogu można kupić popularny w regionie placek placinta z ciasta filo, nadziewany serem, warzywami, (na Bałkanach i w Turcji znany jako borek, byrek, burek). Jadamy go wymiennie z covrigi - preclami z posypką i różnymi nadzieniami - serwowanymi w lokalach covrigarie albo simigerie (np. sieć Luca albo Petru) albo z ciepłymi, rozpływającymi się w ustach pączkami z ciasta twarogowego (papanasi). Bukaresztańskie kawiarnie mają opinię najlepszych w Europie, warto to sprawdzić np. w M60, Origo czy Urbanist.

Największy rynek to Obor. W nowszej hali można kupić owoce i warzywa, w tej starej, głównej - mięsa i podobno najlepsze mici (mititei) w mieście. To kultowe grillowane kiełbaski z mielonych mięs (ok. 2 zł sztuka).

Drożej: Ciorby to zupy na zakwasie z pszenicy; mają różne warianty. Najpopularniejsza jest ciorba de burta - z flakami (np. restauracja Ciorbarie codziennie serwuje kilka rodzajów tego dania - od 10 zł). W menu lokali z kuchnią rumuńską szukamy też sarmali, czyli małych gołąbków, mamałygi - gęstej papki z mąki albo kaszki kukurydzianej ze śmietaną i bryndzą oraz mięsa z grilla. Zjemy je w np. w Lacrimi si Sfinti (sarmale z gęsiną gotowane w winie - 45 zł) lub w Hanul Manuc (Hanul lui Manuc), jednym z największych w Europie dawnych karawanserajów. Nieco droższe są: Locanta Jaristea (z wyprzedzeniem można zamówić pieczoną w całości świnię), The Artist (degustacja przystawek - 50 zł). 

Dobre są cydry i piwa z lokalnych browarów, np. pub Beer O’Clock, La 100 de Beri. Miano kultowego ma Caru’ cu Bere, najstarsza piwiarnia w Bukareszcie.

Bukareszt - ulica Zwycięstwa (Calea Victoriei)Bukareszt - ulica Zwycięstwa (Calea Victoriei) Fot. Shutterstock

Gdzie mieszkać?

Tanio: Słowo klucz to "cazare" - mieszkanie. W Bukareszcie w wynajmie pośredniczą, np. RoCazare czy Cazari - kawalerka od ok. 120 zł; takie same mieszkania przez AirBnb - od 80 zł. Za 60 zł można zamieszkać w odrestaurowanym komisariacie milicyjnym. Do wyboru sporo klimatycznych hosteli, np.  Little Bucharest Old Town Hostel, Doors, Umbrella Hostel (od 30 zł za łóżko).

Drożej: Hotele butikowe w odrestaurowanych willach, np. Vila Arte, w której odbywają się też wystawy młodych artystów (od 260 zł).

Deluxe: The Athénée Palace Hilton z zabytkowym hallem z marmurowymi kolumnami i słynnym pubem English Bar (do 6 tys. zł za apartament z tarasem).

To zobacz koniecznie

Bukareszt - Pałac Parlamentu, znany dawniej jako Dom LuduBukareszt - Pałac Parlamentu, znany dawniej jako Dom Ludu Fot. Shutterstock

Pierwsze wrażenie jest raczej przygnębiające - z okien autobusu widać tylko bloki i bloki. I nagle pojawia się on - niepasujące do niczego, abstrakcyjne monstrum - Pałac Parlamentu (dawniej Dom Ludu), największa megalomania Ceausescu. To drugi co do wielkości - po Pentagonie - budynek administracyjny świata z tysiącami pomieszczeń i setkami kilometrów korytarzy. Pod jego budowę - faktycznie nigdy niedokończoną - dyktator kazał wyburzyć kawał starego miasta. Był to kolejny krok - po zniszczeniach wojennych, tragicznym trzęsieniu ziemi i budowie tysięcy bloków - który zmienił oblicze Bukaresztu, dawniej nazywanego "Paryżem Wschodu", pełnego eleganckich budowli z Łukiem Triumfalnym włącznie, bulwarów i parków.

Dziś resztek tej elegancji trzeba się naszukać, znajduje je mało kto, bo na to trzeba czasu, a większość przyjezdnych traktuje Bukareszt jako przystanek przed bardziej znaną Transylwanią. Jest dla nich tak nijaki, że kilka gwiazd - w tym najbardziej zapamiętany Michael Jackson - przed koncertami przywitało się słowami: "Hello Budapest!".

Bukareszt eksplorujemy pieszo, poruszając się wzdłuż historycznej osi miasta południe-północ od Piata Unirii (Plac Zjednoczenia) po Piata Victoriei (Plac Zwycięstwa), za którym rozciąga się dzielnica z pięknymi willami. Spacerujemy najbardziej prestiżową w mieście ulicą Zwycięstwa (Calea Victoriei). Na południu wśród bloków możemy znaleźć wiele starych cerkwi, a niedaleko znajduje się stare miasto - Lipscani - pełne barów i kawiarni. Dalej jest Piata Revolutiei (Plac Rewolucji) z potężnym pałacem królewskim, mieszczącym dziś Narodowe Muzeum Sztuki.

Mostek w parku HerastrauMostek w parku Herastrau Fot. Shutterstock

Wytchnienia szukamy w parkach - najstarszym w mieście ogrodzie Cismigiu albo rozciągającym się wokół jeziora o tej samej nazwie parku Herastrau. Jeśli wystarczy nam czasu, wybierzmy się nad położone 40 km od miasta jezioro Snagov. Jest tam mała wysepka z monastyrem, w którym, jak głosi legenda, spoczywa Wład Palownik, czyli pierwowzór Drakuli.

Bez tego nie wracaj

Tuica - jeden z najsłynniejszych rumuńskich alkoholiTuica - jeden z najsłynniejszych rumuńskich alkoholi Fot. Shutterstock

  • Ser nasal nazywany rumuńskim camembertem.
  • Wina rumuńskie - duży wybór mają sklepy Ethic Wine, The Winery Outlet czy Vinexpert.
  • Najsłynniejszy miejscowy alkohol to tuica, woda ognista ze śliwek fermentowanych w drewnianych beczkach, dziś też robiona z innych owoców. Po autentyczną tuikę wybieramy się na lokalny rynek - np. na Piata Taranului.

Przeżyj to sam

Wskocz do wody! Najbardziej oryginalny basen w mieście znajduje się na 22. piętrze hotelu InterContinental - świetne widoki rozciągają się stąd zwłaszcza nocą.