Kulinarne improwizacje

Tessa Capponi-Borawska
O tym, jak najprostsze smaki potrafią wzruszać, o potrawach z dzieciństwa, greckich wakacjach oraz kulinarnej improwizacji i kuchennym perfekcjonizmie opowiada Tessa Capponi-Borawska
Fot. BBS Fot. BBS

Ryzogalo z malinami

(dla 4 osób)

 

Składniki

  • 600 ml mleka
  • skórka obrana z 1 cytryny
  • 1 laska cynamonu
  • 3 łyżki cukru
  • 100 g ryżu
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • świeże maliny do posypania

 

Sposób przygotowania

Dodajemy do mleka skórkę cytrynową, cynamon i cukier. Doprowadzamy do wrzenia, wrzucamy ryż i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, jakieś 35 minut. Ryż musi się rozgotować i stworzyć gęstą masę, dlatego pod koniec należy go często mieszać, aby nie przywarł do dna. Zdejmujemy garnek z ognia, wyjmujemy cynamon i dodajemy żółtka roztrzepane z mąką ziemniaczaną. Energicznie mieszamy. Wlewamy masę do miseczek, studzimy, a następnie wkładamy do lodówki na parę godzin. Przed podaniem posypujemy malinami.

1
Fot. BBS Fot. BBS

Chłodnik z awokado

(dla 4 osób)

 

Składniki

  • 2 dojrzałe awokado
  • 600 ml niezbyt gęstego jogurtu naturalnego
  • 1 młoda (drobno posiekana) cebula
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z 1 cytryny
  • 3 pędy czosnku niedźwiedziego (cienko pokrojone)
  • 1 garść posiekanych liści mięty
  • sól, świeżo zmielony pieprz

 

Sposób przygotowania

Awokado obieramy i kroimy na kawałki. Miksujemy z jogurtem, cebulą, oliwą i sokiem z cytryny. Dodajemy czosnek niedźwiedzi, miętę, sól oraz pieprz do smaku. Mieszamy i wstawiamy do lodówki na parę godzin.

2
Fot. BBS Fot. BBS

Sałata Kuby

(dla 4-6 osób)

 

Składniki

 

Sos:

  • 4 łyżeczki miodu gryczanego
  • 2 łyżeczki ostrej musztardy angielskiej
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 4-5 łyżek oliwy extra vergine

 

Sposób przygotowania

Sałaty i szpinak płuczemy i osuszamy na ręczniku papierowym. Koper włoski kroimy w bardzo cienkie talarki. Łososia dzielimy na kawałki i dodajemy do sałaty. Przygotowujemy sos: miód mieszamy z musztardą, dodajemy ocet, odrobinę soli i pieprzu. Mieszając, cienką strużką wlewamy oliwę. Sosem polewamy sałatkę, mieszamy i podajemy.

3
Fot. Anna BedyÄska / Agencja Gazeta Fot. Anna BedyÄska / Agencja Gazeta

Perfekcjonizm i odwaga w kuchni

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać Carla Petriniego - założyciela ruchu Slow Food - który przez kilka dni gościł w Polsce. Siedzieliśmy obok siebie podczas kolacji w jednej z warszawskich restauracji. Tego wieczoru czterech młodych szefów kuchni prezentowało najlepsze polskie produkty, komponując z nich wyśmienite proste potrawy. Carlo był zachwycony polskimi daniami, a zwłaszcza chłodnikiem litewskim, który, jego zdaniem, przewyższa wszystkie inne zimne zupy.

 

Pewnego razu, zainspirowana słowami Petriniego, bez planu na domową kolację, wzięłam to, co znalazłam w kuchni: dojrzałe awokado, jogurt, przeróżne zioła, i przyrządziłam gęsty, aromatyczny chłodnik. Wyszło smacznie, przede wszystkim ze względu na dużą ilość świeżej mięty. Byłam dumna z mojej kulinarnej improwizacji.

 

W przeciwieństwie do mnie mój mąż jest bardzo dobrze zorganizowany i w życiu, i w kuchni. Nic u niego nie jest przypadkowe, wszystko przemyślane i zawsze wszystko mu wychodzi. Jest ekspertem od wszelkich potraw mięsnych. Uwielbia dobrą jagnięcinę, którą świetnie przyrządza z dużą ilością czosnku i rozmarynu. Rostbef w jego wykonaniu jest autentycznym dziełem sztuki! Ponieważ nie jestem zbyt mięsożerna, wolę sałatę z łososiem wędzonym na ciepło - jego ostatnie dzieło.

 

To prawdziwy hit w naszej rodzinie. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach - Kuba twierdzi, że sekretem tej sałatki jest sos na bazie ostrej angielskiej musztardy z odrobiną miodu gryczanego. Ważny jest też aromatyczny akcent w postaci cienko pokrojonego kopru włoskiego.
Ostatnio myślę, że powrót do smaków "rodzinnych", a także dzieciństwa i młodości oznacza, że się starzeję. Ale w dobrym znaczeniu! Mam coraz mniej czasu na próbowanie wymyślnych dań i skomplikowanych połączeń smakowych. Pomidor prosto z krzaka, zjedzony ze szczyptą soli, kawałek dobrego sera, kromka świeżego chleba z oliwą - to są rzeczy, które potrafią mnie jeszcze zaskoczyć i za każdym razem wzruszają.

 

Tak samo działają na mnie pewne potrawy. Jedna z nich to ryzogalo, grecki deser z ryżu i mleka. Przypomina mi o moim późnym dzieciństwie i młodości, spędzonych nad morzem w różnych dzikich zakątkach Grecji, gdzie moja matka wynajmowała domy. Ryzogalo sprzedawano tam w cukierniach, podawano w pojemnikach lub w szklanych pucharach. Gęsty krem posypany pachnącym cynamonem. Mimo że upał był czasami nie do zniesienia i w związku z tym apetyt nie dopisywał, nigdy nie odmawiałam porcji tego wspaniałego deseru. Przez lata nie przyrządzałam go w domu, ponieważ moje dzieci nie lubią ryżu na słodko. Kiedyś stwierdziłam jednak, że przygotuję go po prostu dla siebie.
Sekret mojego ryzogalo to skórka z cytryny, wrzucona do puddingu w jednym kawałku - na samym początku gotowania, wraz z laską cynamonu. Gdy mleko zaczyna wrzeć, dodaję ryż i powoli gotuję, aż powstanie gęsta, jednolita masa. Wyjmuję wtedy tylko cynamon, bo skórka z cytryny rozpada się i tworzy całość z resztą, dając absolutnie niepowtarzalny smak. W sezonie deser warto udekorować truskawkami lub malinami, ale można tylko posypać go cynamonem. I tak jest pyszny.

4
Więcej na ten temat: kuchnia włoska, tessa capponi-borawska