Jak czytać etykiety win? Kilka porad, dzięki którym już nigdy nie kupisz kota w worku

Ewa Wieleżyńska
Znajomy, który pracuje w sklepie z winami, twierdzi, że najszybciej schodzą butelki ze zwierzątkami na etykiecie. - Poproszę tego mojego kota - mówi stały klient. Jak nie kupić kota w worku (czy raczej w butelce)?
Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk, Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk,

Jak czytać etykiety win? Kilka porad, dzięki którym już nigdy nie kupisz kota w worku

Znajomy, który pracuje w sklepie z winami, twierdzi, że najszybciej schodzą butelki ze zwierzątkami na etykiecie. - Poproszę tego mojego kota - mówi stały klient. Jak nie kupić kota w worku (czy raczej w butelce)?

Kilka słów o etykietach

Etykietka pojawiła się wraz z upowszechnieniem się w XIX w. litografii, a więc stosunkowo niedawno. W czasach Thomasa Jeffersona, pierwszego enoturysty i winiarskiego krytyka, etykiet jeszcze nie było: kupowane przezeń grands crus classés nazwy miały nabazgrolone farbą na butelkach (na których też, notabene, grawerowano inicjały nabywcy). Na tak indywidualne podejście nie może dziś liczyć nawet angielska królowa. Obecnie wszyscy przynależymy do konkretnych grup targetowych, do których odpowiednio adresuje się czcionkę (z szeryfami lub bez), papier połyskliwy bądź mat oraz całą gamę kolorów i rysunków.

Gdy byłam mała, tato powtarzał mi, że im ładniejsza etykietka, tym gorsze wino. Wzięłam to sobie do serca i do dziś nie lubię designerskich etykiet. Miało to pewnie jakiś sens w latach 80., ale teraz jest uprzedzeniem niesłusznym: bez ładnego opakowania już nic się nie sprzeda. Z pewnością ekscentryczne etykiety podkreślają raczej oryginalność twórcy wina bądź próbują stworzyć charakterystyczny brand, tradycyjne natomiast stawiają na oryginalność i rozpoznawalność regionu. Za jednymi i drugimi kryć się może bardzo dobre wino.

Jeśli więc nie chcemy spędzać czasu na dekonstrukcji wizualnego komunikatu ani być ofiarami podprogowych nacisków (podchodzenia nas miłością do zwierząt, nagich kobiet, syren i czego tam jeszcze), powinniśmy opanować kilka podstawowych terminów, które pokazują prawdziwą tożsamość wina, a nie jego maskę.

1
Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk, Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk,

Jak czytać etykiety? Wina stołowe

Francuskie vin de table, włoskie vino da tavola, hiszpańskie vino de mesa, portugalskie vinho de mesa to najpośledniejszy rodzaj win, których produkcja nie jest objęta ścisłymi wymogami jakości.
Uwaga: czasami w ramach tej kategorii można znaleźć wina bardzo udane, które zostały zdeklasowane ze względu na celowe działanie zbuntowanego winiarza.

2
Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk, Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk,

Jak czytać etykiety? Wina regionalne

Francuskie vins de pays, włoskie indicazione geografica tipica (IGT) oraz hiszpańskie vinho de la tierra i portugalskie vinho regional, do których to określeń dodaje się konkretną nazwę regionu winiarskiego, na ogół stanowią kategorię znajdującą się poniżej win z jakościowym oznaczeniem apelacji kontrolowanego pochodzenia. Jednak w dzisiejszych czasach, czego najdobitniejszym przykładem są włoskie supertoskany, kwalifikowane właśnie jako IGT, producenci często wyłamują się z przepisów apelacji, żeby użyć niedozwolonych w jej ramach szczepów bądź metod winifikacji, tworząc w ten sposób zupełnie nową jakość i nierzadko najdroższe, rozchwytywane butelki.

3
Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk, Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk,

Jak czytać etykiety? Francja: matka przepisów apelacyjnych

Większość europejskich systemów apelacyjnych i sposobów klasyfikacji wina była wzorowana na Francji. Francuski system apelacji (a więc geograficznego obszaru produkcji wina, w ramach którego obowiązują reguły prawne dotyczące dopuszczonych szczepów oraz sposobów uprawy i winifikacji, określające m.in. maksymalną wydajność z hektara, minimalny okres dojrzewania wina w beczkach i butelkach oraz minimalny poziom alkoholu) jest jednostopniowy.

Oznaczenie AOC - czyli appellation d'origine controlée - to najwyższy poziom, jaki francuskie wino może osiągnąć. Jednak we Francji w granicach szerszej apelacji mogą znajdować się mniejsze apelacje, oznaczające konkretny subregion, gminę bądź winnicę. Teoretycznie im dokładniej określone miejsce pochodzenia, tym lepsze wino. Pojęcie cru jest we Francji niezwykle istotne. Oznacza ono winnicę, która ma przekazywać winu określone cechy smakowe, warunkowane jej położeniem, klimatem i glebą. Termin premier cru oznacza winnicę pierwszej klasy, natomiast grand cru - winnicę najwyższej klasy.
Portugalski odpowiednik AOC to DOC (denominaçao de origem controlada).

We Włoszech system apelacyjny jest dwustopniowy: mamy zarówno DOC (denominazione di origine controllata), jak DOCG (denominazione di origine controllata e garantita), przypisywaną tylko najlepszym regionom. W praktyce rozróżnienie to nie ma żadnego znaczenia. W Hiszpanii mamy również dwa stopnie: DO, czyli denominación de origen, i DOCa (denominación de origen calificada), który to status do tej pory otrzymały jedynie Rioja i Priorat. Niespełna dziesięć lat temu wprowadzono w Hiszpanii trzeci stopień apelacyjny, tzw. vino de pago, mające być odpowiednikiem francuskiego grand cru - z tą istotną różnicą, że francuska klasyfikacja zależy jedynie od siedliska, a w Hiszpanii najlepsze posiadłości nominuje minister rolnictwa; mówi się więc, że to kategoria sprzyjająca korupcji.

4
Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk, Fot. PAWEŁ KISZKIEL, Piotr Pietrzyk,

Niemcy: składnia osobna

Inaczej niż w południowej Europie w Niemczech nie warto sobie zawracać głowy winami stołowymi i regionalnymi, czyli tafelwein i landwein. Sięgamy jedynie po Qualitätswein (wina jakościowe), które dzielą się na dwie podkategorie: QbA (Qualitätswein bestimmter Anbaugebiete) oraz wina najwyższej jakości QmP (Qualitätswein mit Prädikat), których nie wolno szaptalizować, a więc dodawać cukru do moszczu, by podwyższyć poziom alkoholu w winie. W krajach o chłodnym klimacie (takich właśnie jak Niemcy), gdzie grona często nie osiągają pełnej dojrzałości, uzyskanie dobrego wina bez szaptalizacji jest wyższą szkołą jazdy i wymaga najlepszych siedlisk.

W obrębie QmP wina są uporządkowane według stopnia dojrzałości gron, co często przekłada się również na stopień słodyczy. Kabinett - to wina lekkie, zarówno słodkie, jak wytrawne. Spätlese - skoncentrowane wina z późnych zbiorów; wytrawne mają wyższy poziom alkoholu. Auslese - selekcja najdojrzalszych kiści, czasem pokrytych szlachetną pleśnią, na ogół wina deserowe. Beerenauslese (BA) - jedne z największych win słodkich z gron dotkniętych botrytisem. Trockenbeerenauslese (TBA) - bardzo słodkie, z winogron całkiem wysuszonych przez pleśń na rodzynki, długowieczne jak tokaje. Eiswein - to wina powstające z zamarzniętych gron, słodyczą dorównują BA i TBA, jednak mają wyższą kwasowość.

Na etykietach win niemieckich są też określenia: trocken (wytrawne), halbtrocken (półwytrawne) i feinherb (nieco słodsze niż półwytrawne). Jeśli na etykiecie nie ma żadnego z tych oznaczeń, to - uwaga! - wino wcale nie jest wytrawne, tylko fruchtig (dosł. niem. "owocowy") - określa się tym mianem wina półsłodkie.

Ponadto w 2004 r. wprowadzono w Niemczech system klasyfikacji winnic wzorowany na francuskich grand cru. Najlepsze niemieckie winnice otrzymały oznaczenie Grosses Gewächs (GG) i Erste Lage.

***

Ewa Wieleżyńska - była zastępczyni redaktora naczelnego "Magazynu Wino", dziennikarka, tłumaczka literatury francuskiej. Autorka bloga "Wiele o Winie".

5
Więcej na ten temat: alkohole, enologia, etykiety win, ewa wieleżyńska