Słodki Kraków - krakowskie cukiernie, które warto odwiedzić choć raz

Karolina Milczanowska
Karpatka, kremówka, cupcake czy scone - nieważne, co komu chodzi po głowie, prawdopodobnie znajdzie miejsce, gdzie można to kupić. Rozkwit słodkiego rynku sprawił, że w Polsce pojawiły się cukiernie francuskie, amerykańskie, kresowe, czy azjatyckie. Te tradycyjne także rozwijają skrzydła, prezentując coraz lepszą jakość. Słodycze jeszcze nigdy nie były tak dobre! Warto się o tym przekonać chociażby przy najbliższej wizycie w Krakowie .
fot. Anna Cupczyńska fot. Anna Cupczyńska

Galeria tortów artystycznych Kraków, ul. Bożego Ciała 22

Od jakiegoś czasu niezwykle popularne stało się mistrzowskie cukiernictwo. Doczekaliśmy się powstania kilku pracowni, utrzymujących wspaniałą jakość, niczym w najlepszych francuskich pâtisseries. Jednym z takich miejsc jest krakowska Galeria Tortów Artystycznych, przez lokalnych mieszkańców pieszczotliwie nazywana GTA. W witrynach lokalu na Kazimierzu wdzięczą się różnokolorowe torty, wymyślnie zdobione desery oraz przygotowywane ręcznie, szalenie delikatne, praliny.

Za smaki i pomysły na te bajeczne słodkości, odpowiada młody, ale już uznany cukiernik - Konrad Tota. W swoich kompozycjach nie boi się używać pikantnych serów (sery kozie, gorgonzola), mocnych i rzadkich przypraw (szafran, tonka), czy bardzo wytrawnych czekolad.

Galeria Tortów Artystycznych w Krakowie
fot Anna Cupczyńska

Mimo to, większość smaków w GTA jest przystępna i bliska klasyki. Strukturę tortów tworzą warstwy chrupiących pralin, układane naprzemiennie z delikatnymi biszkoptami i konfiturami ze świeżych owoców. Każdy z tortów, wykończony jest muślinowym kremem. Kawałek kosztuje ok. 14 zł. Na półkach znaleźć można również orzechowe eklery - 13 zł, kolorowe monoporcje i miniaturowe tarty. Warto spróbować, chociażby tej z gruszką macerowaną w białym winie z kardamonem i szafranem, którą później zapieka się w kremie z migdałów (13 zł). Wszyscy krakowianie wiedzą również, że w Galerii Tortów Artystycznych można spróbować wyśmienitych francuskich makaroników (po 4 zł).

1
fot. Anna Cupczyńska fot. Anna Cupczyńska

Cukiernia Cichowscy Kraków, ul. Starowiślna 21

Dla poszukujących tradycyjnych smaków, prawdziwym rajem będzie działająca od 1945 roku cukiernia rodziny Cichowskich (wcześniej Czop). Przy ul. Starowiślnej półki uginają się od kruchych ciast, ciasteczek, keksów, drożdżówek i innych słodkości, których przepisy znały już nasze babcie. Produkcja wypieków odbywa się na tyłach sklepu i kawiarni, dlatego już od progu, do zakupów zachęca zapach masła oraz unoszącego się w powietrzu cukru pudru. O popularności tego miejsca mogą świadczyć ogromne kolejki tworzące się przed świętami obfitującymi w słodkości. W tłusty czwartek kilkudziesięciometrowy ogonek czeka na chrust i smażone na smalcu pączki. W okolicach Wielkanocy to właśnie tam najlepiej zamówić babę piaskową. W Dzień Świętego Marcina Cichowscy wypiekają najlepsze w mieście rogale (30 zł za 1 kg), a przed Bożym Narodzeniem zamawia się u nich zwijane makowce i tradycyjne cwibaki.

Jednakże prawdziwym cymesem, dla którego klienci schodzą się do tej cukierni przez cały rok, są osławione ciasteczka grylażowe! Grylażowe (80 zł za 1 kg), to nic innego, jak tylko rodzima wersja makaroników, w której głównym składnikiem nie są migdały, ale orzechy włoskie. Pyszne są również rożki maślane (36 zł za 1 kg) oraz rozsławiony przez Jana Pawła II nugat, który na jego życzenie wysyłano do Watykanu.

Odwiedzając cukiernię, warto usiąść na chwilę w części kawiarnianej. Podczas renowacji lokalu, pięknie odtworzono tu oryginalne elementy snycerki, a uroku całemu miejscu dodają przedwojenne drzwi z piaskowaną reklamą zakładu fotograficznego, znajdującego się kiedyś w tej samej kamienicy.

Cukiernia Cichowscy Kraków
fot. Anna Cupczyńska

2
fot. Anna Cupczyńska fot. Anna Cupczyńska

Massolit Bakery & Cafe Kraków, ul. Smoleńsk 17

Miłośnicy kulinarnego minimalizmu i oszczędnych wnętrz powinni zajrzeć na ul. Smoleńsk. Od 2015 roku działa tam amerykańska piekarnia i cukiernia Massolit Bakery. Prowadzi ją nowojorczyk David Miller, który wcześniej stworzył, wciąż cieszącą się niezwykłą popularnością kawiarnio-księgarnię, mieszczącą się kilkadziesiąt metrów od swojej młodszej siostry. Massolit Bakery sławę zawdzięcza głównie pieczonym na miejscu bajlgom oraz palecie niebiańskich serników. W Krakowie słychać głosy, jakoby te serniki były najlepszymi z najlepszych. Jeśli chciałoby się samemu o tym przekonać, można rozpocząć próby od klasycznych, kremowych i ciężkich serników nowojorskich (12 zł), aby później przejść do lżejszych i delikatnych serowców na kruchych spodach z dodatkiem kwaśnych polew owocowych lub śmietanowych.

Na pokuszenie wodzą tu również słoje z maślanymi ciasteczkami. Opłaca się spróbować tych nieco zapomnianych, jak uszy Hamana - po uszy nadziane bakaliami - żydowskie Hamentashen lub orzechowe Rugelach (po 2 zł). Jak przystało na amerykańską piekarnię, z rąk piekarzy wychodzą też perfekcyjne, warstwowe torty na wilgotnych biszkoptach (tak różnych od tych, których używa się w naszych ciastach) oraz "paje", czyli klasyczne jabłeczniki lub wytrawne kompozycje zapiekane w kruchym cieście. Ten adres powinni zapisać także wszyscy wybierający dietę roślinną - Massolit ma w ofercie masę wegańskich wypieków (po 6 zł), które poziomem nie odbiegają od swoich maślanych pierwowzorów.

3
fot. Anna Cupczyńska fot. Anna Cupczyńska

Cukiernia Vanilla Kraków, ul. Brzozowa 13

Od mnogości wypieków, jakie można znaleźć w Vanilli, niejednemu zakręci się w głowie. Przypadkowi przechodnie nieraz wchodzą do środka spontanicznie, zaintrygowani różnorodnością kolorów i kształtów, odbijających się w szklanych witrynach. Charakter działalności tej cukierni ciężko zamknąć w sztywnych ramach - jest to raczej mały projekt. Wykiełkował on ponad dekadę temu w głowie Anny Moszumańskiej, która po dziś dzień odpowiada za wypieki i inspiruje się klasycznymi dla europejskiego cukiernictwa przepisami. W swoich recepturach używa najwyższej jakości składników - burbońskiej wanilii, masła czy naturalnego miodu. Ciągłe poszukiwania wspaniałych produktów, zawiodły ją między innymi, aż do bolestraszyckiego arboretum, które od kilku lat zabiega o przywrócenie derenia jadalnego na polskie stoły.

Odwiedzając Vanillię, warto spróbować, chociażby tarty cytrynowej z pysznym lemon curd, przyrządzonym wyłącznie z masła, żółtek oraz cytrusów. Kolejną legendarną pozycją jest delikatny i leciutki nugat, przygotowywany z białek, miodu i całej masy orzechów. Pyszne jest tam wszystko - od zwykłych drożdżówek po piętrowe bezy. Jeszcze ciekawiej zaczyna się robić w sezonie na świeże owoce jagodowe, kiedy to na półkach piętrzą się wypieki pełne malin, jagód czy jeżyn. Przez cały rok to jeden z najsłodszych adresów Kazimierza. Ceny: tort grylażowy 80 zł za 1 kg, beza z cointreau 9 zł za porcję, babeczka z kajmakiem 5 zł, kremówka 3,90 zł.

Cukiernia Vanilla Kraków
fot. Anna Cupczyńska

4
Więcej na ten temat: cukiernia, Kraków, polska