W tradycji cerkiewnej Wielkanoc to czas pełen oczekiwania, długich przygotowań, przede wszystkim tych duchowych, ale też domowej krzątaniny, bo takie wydarzenie wymaga godnej oprawy. Paschalne stoły są różne, ale koniecznie muszą się na nich znaleźć trzy świąteczne hity: jajka, baby i królowa stołu - serowa pascha. Każdy specjał niesie jakieś znaczenie, bo Wielkanoc to czas symboli. Najważniejsza jest tu wiekowa tradycja i wspólnotowość. Jednoczą one wiernych rozproszonych po całym kraju. W miastach, gdzie życie płynie szybciej, czasem utrudniając obchodzenie świąt, obyczaje spajają tym bardziej, pozwalają pamiętać o korzeniach.


Na wsi i w miasteczkach wszystko przychodzi naturalnie, przejmuje się tradycje z dziada pradziada. Widać to szczególnie na Podlasiu, gdzie mieszka najwięcej wiernych prawosławnych.

 

Post - zamiatanie duszy
Zanim pomyślimy o pysznoś-ciach ukrytych w koszyku, soczystych mięsach na świątecznym stole, pamiętajmy, że wiernych czeka praca nad sobą. Ciało i dusza uczą się wyrzeczeń. Post jest przygotowaniem do zmartwychwstania Chrys-tusa. Jego zapowiedzią jest tydzień dopuszczający jeszcze mięso - Mięsopustny. Następny, Seropustny (Maslenica), obchodzony jest na siedem tygodni przed Paschą. To ostatnia szansa, aby dobrze zjeść, ale już tylko masło i sery. Królują za to bliny z mąki gryczanej, mieszanej czasem z pszenną. Jak każe tradycja, jada się je przez cały tydzień serowy, praktycznie ze wszystkim: kawiorem, siekanym śledziem i cebulką, śmietaną, topionym masłem, a na słodko z miodem i konfiturą. Ostatnim dniem, kiedy można popuścić pasa, jest Niedziela Wybaczenia Win. Wyjątkowa, bo wtedy duchowni i wierni proszą siebie nawzajem o przebaczenie grzechów. Potem już tylko Wielki Post. Ze stołów znikają mięso i nabiał, można jednak jeść ryby. Gotuje się dużo kapusty, ryżu, bezjajecznego makaronu oraz ziemniaków w przeróżnych wydaniach. Niektórzy jednak, nawet przy tak srogim poście, wyszczególniają jeszcze tygodnie zdwojonego postu - podkreśla ksiądz Doroteusz Sawicki z parafii p.w. św. Marii Magdaleny na warszawskiej Pradze. Post to rodzaj ofiary, czas na refleksję i modlitwę. Po Niedzieli Palmowej rozpoczyna się już Wielki Tydzień, a wraz z nim ścisły post.

Wielki Tydzień
Wielkotygodniowy post staje się już bardzo surowy od wieczora w Wielki Czwartek, kiedy ludzie praktycznie nic nie jedzą. To święto czytania dwunastu Ewangelii Męki Pańskiej, moment podkreślany przez wiele rodzin skromną kolacją po długim wieczornym nabożeństwie. Cichy, wysprzątany dom, jeszcze bez firanek w oknach. Na stole: postne racuchy i świeca osłaniana przed wiat-rem podczas powrotu z cerkwi. Z drugiej strony, prace w kuchni idą już pełną parą. Nie lada wyzwanie dla wygłodniałych domowników. Czasem nie jada się aż do Liturgii Wielkiej Soboty. Trudno pogodzić ten tryb świąteczny z pracą, wielu prawosławnych stara się wówczas wziąć urlop. W sobotę kuchnia często również "milczy". Tego dnia dla wszystkich srogo posz-czących po porannym nabożeństwie poświęcane są chleb i wino. Później święci się pokarmy. Bogu przynosi się dary, które samemu chciałoby się od niego otrzymać, dlatego prawosławne koszyki są bardzo bogate i często - niezwykle obszerne. Święconka w miastach bywa symboliczna, choć zdarzają się nie koszyczki, ale całe skrzynki.


Na wsiach koszyki, zbierane zwykle w jednym domu i święcone przez batiuszkę, mieszczą dużo jedzenia, które będzie się jadło przez cały Tydzień Paschalny. Bochen chleba, ser, kiełbasa, słonina. Wszystko zależy od regionu. W polskich cerkwiach modlą się wierni różnych narodowości, a więc i w koszykach jest różnorodność. Nie przyjęło się, aby święcić alkohol, co nie znaczy, że czasem go nie ma. Ludy bałkańskie traktują wino jako swego rodzaju kompot, zatem wierni z Bułgarii lub Grecji często wkładają je do koszyków. Obowiązkowe są jajka, przypominające o zmartwychwstaniu, chleb i sól - symbole bogactwa, mięso, chrzan, babka lub kulicz (wysokie ciasto drożdżowe, pieczone w garnuszku lub stalowej puszce). Na cieście widnieją inicjały X.B., Christos Woskresie (Chrystus Zmartwychwstał w języku cerkiewnosłowiańskim). Poza tym, cierpliwie wydrapywane pisanki, tradycyjnie czerwone, czasem farbowane jeszcze w cebulniku. Zwieńczeniem jest świeca, która po poświęceniu musi spłonąć do końca - symbol człowieka i Chrystusa, który oddał siebie na śmierć.


Chrystus zmartwychwstał
W Wielką Sobotę odprawia się nabożeństwo północne (połunoszcznicę). To początek świętowania Wielkiej Nocy. Następnie, w trakcie uroczystej procesji, trzykrotnie okrąża się cerkiew z ikoną Chrystusa w grobie. To wyjście na spotkanie Zbawiciela.
Na końcu duchowny podchodzi do zamkniętych drzwi świątyni i ogłasza: - Christos Woskresie. Na co tłum odpowiada: - Woistinu Woskriesie (Zaprawdę Zmartwychwstał). W cerkwi rozpoczynają się jutrznia i Św. Liturgia, trwające 4-5 godzin. Po tygodniach postu i modlitw to chwila naładowana emocjami i świąteczną energią. Radość radości. Wtedy też święci się Artos, duży pszeniczny chleb, rozdawany wiernym w Niedzielę Przewodnią, pierwszą po Wielkanocy. Kawałki chleba przechowywane są jako wielka świętość, na wyjątkowe w danym roku okazje. O świcie wszyscy wracają do domu i często od razu rozpoczynają świąteczne śniadanie, dzieląc się jajkiem. Zaczyna się od pokarmów z koszyka, podobnie jak każdy następny posiłek w kolejne dni świąt.
Na stół wjeżdżają długo wyczekiwane pasztety, wędliny, pieczone mięso. W Podlaskiem wypieka się na tę okazję mazurki moczone, bardzo delikatne i bogate ciasto drożdżowe, rosnące przez całą noc w zimnej wodzie. Królują słodycze, a wśród nich pascha - pyszna bomba kaloryczna z jajek i mleka lub długo ucieranego sera, z cukrem i bakaliami - na znak dobrobytu. Najlepiej mieć do niej specjalne deseczki (pasocznice) z drewna lipowego (nie wchłania zapachów), nadające deserowi kształt ściętej piramidy. Bywają paschy skromne oraz bogate, bojarskie. Jeśli chodzi o dodatki, sprawdza się zasada "im mniej, tym lepiej", ale zdarzają się paschy aromatyzowane wanilią, kardamonem, anyżem. Nie ma w polskiej tradycji prawosławnej paschalnych dań wytrawnych, ale można je spotkać w innych krajach. Greckie śniadanie zaczyna się zupą z flaków lub mięsa jagnięcego mayeritsą (przepis na str. 42). Tam też Tydzień Paschalny otwiera piękny zwyczaj puszczania latawców. Na Kresach Wschodnich za to do niedawna żywa była tradycja wybitek i taczanek. W jajczanej bitwie trzeba rozbić swoim jajkiem jajko przeciwnika, przegrany traci je na rzecz zwycięzcy. Z kolei toczenie pisanek z górki przypomina trochę jajcarską grę w bule.

 

Świąt ciąg dalszy
Tydzień po Wielkanocy zwany jest świetlistym. O ile pierwszy dzień świąt obchodzi się w skupieniu i rodzinnym gronie, o tyle od Poniedziałku Wielkanocnego zaczynają się odwiedziny. Dzieci czekają na wizytę rodziców chrzestnych i pisankowe prezenty. Wielkanoc jest kondensacją radości ze Zmartwychwstania. Piękną tradycją tych świąt są wspólne wizyty na rodzinnych grobach, zwykle w Niedzielę Przewodnią. I są to radosne odwiedziny, dzielenie czasu z bliskimi zmarłymi. Na cmentarz zabiera się też pisanki i pozostawia je, lekko rozłupane, na poświęconych grobach. ? To gest symboliczny, ale bywa, w krajach takich jak Rumunia, że groby stają się stołami, a ze zmarłymi dzielimy się pokarmami, także wódką - wspomina ks. Sawicki. - Ma to przypominać, że dzień ich powrotu do życia jest coraz bliższy. Chociaż podczas Wielkanocy jedzenie jest ważne, to tak naprawdę nie chodzi o to, by nasycić się po wyczerpującym poście, ale nasycić się wyczekiwaniem i przeżywaniem świąt.


Autorka dziękuje za poświęcony czas księdzu Doroteuszowi Sawickiemu, Ludmile i Grzegorzowi Chomczykom, Krzysztofowi Tarasiukowi oraz Mykole Mańko. Za udostępnienie zdjęć dziękujemy Alicji Ignaciuk