Lilie na talerzu

Łukasz Łuczaj
13.02.2018 07:51
A A A
Lilie na talerzu

Lilie na talerzu (Fot. Shutterstock)

Lilia kojarzy nam się z ozdobnym ogródkiem na wsi. Jednak w wielu krajach świata lilie to przede wszystkim pożywienie. Znajomość tej rośliny jadalnej pozwoliła niektórym polskim sybirakom przeżycie zesłania.

Główną jadalną częścią u lilii są cebule. Zawierają one różne węglowodany, głównie glukomannitol. Pozyskuje się je wtedy, kiedy traci ona części nadziemne, czyli od jesieni do wiosny. Można także jeść kwiaty (wtedy, kiedy kwitną, w lecie).

W ogrodach uprawia się wiele gatunków z rodzaju lilia (Lilium). Podobne do lilii kwiaty - też jadalne, aczkolwiek bardzo różne liście i organy podziemne, ma jej krewniak - liliowiec (Hemerocallis), o którym w tym artykule nie będę pisał.

W lasach całej Polski, choć niezbyt często, występuje lilia złotogłów (Lilium martagon), a w Tatrach i Sudetach spotykana jest lilia bulwkowa (Lilium bulbiferum). Uwaga, lilia złotogłów jest pod ochroną. Ze względu na rzadkość, do konsumpcji przeznaczymy tylko rośliny samodzielnie wyhodowane w ogrodzie. Nie jedzmy cebul kupionych w sklepie, gdyż mogą być zaprawiane jakimiś konserwantami.

Lilie - skarb Syberii

Cebule naszej leśnej lilii złotogłów były jadane przez Kozaków nadwołżańskich i różne ludy Syberii, m.in. Jakutów. Na Syberii jedzenie cebul lilii było rozpowszechnione, w wielu narzeczach syberyjskich odkreślane są tam jako sarana. Są małe, jedna cebula w stanie dzikim waży kilka gramów, na kilogram trzeba by zebrać 100-200 cebul.

Nie dziwi zbieranie cebul lilii na Syberii, sam widziałem łany tego gatunku, rosnące w tajdze po horyzont. Znajomość tej rośliny jadalnej pozwoliła niektórym polskim sybirakom przeżycie zesłania w czasach stalinowskich. Pisze o tym Ewa Pirożnikow w swoim wielce interesującym artykule: "Rola pożywienia zbieranego z natury w życiu Polaków deportowanych do ZSRR w okresie drugiej wojny światowej" opublikowanym w Etnobiologii Polskiej. Cebule lilii jadali też Indianie Ameryki Północnej, szczególnie ci z zachodniego wybrzeża. Ludy pierwotne piekły te cebule w żarze lub w dole ziemnym (w żarze pod ziemią).

Nie tylko do jedzenia

Cebule lilii ogrodowych są kilka razy cięższe od leśnych. Są łatwiejsze do przyrządzania niż ziemniaki, bo nie trzeba ich obierać, wystarczy jedynie umyć (przy myciu oddzielamy łuski, bo często pomiędzy nimi zbiera się gleba) i gotować około godziny, aż zrobią się zupełnie miękkie, maziste.

Liczne gatunki lilii są uprawiane na pokarm na Dalekim Wschodzie. W Japonii cebule lilii, znane jako yurine, są komponentem potrawy chawan mushi, gotowanego na parze sosu deserowego z jaj i bulionu rybnego dashi, z dodatkiem mięsa kurczaka, krewetek, nasion miłorzębu, pasty rybnej kamaboko i zioła mitsuba (Cryptotaenia japonica). Używana także w potrawach z duszonych warzyw (nimono) oraz do wyrobu różnego rodzaju ciasteczek serwowanych m.in. w okresie noworocznym. W Chinach cebule lilii rozgotowuje się w rodzaj kleiku. Według tradycyjnej medycyny chińskiej mają one słodką i chłodzącą naturę. Wzmacniają płuca i serce. Stosuje się je przy złym śnie, rozdrażnieniu, nerwowości. Poleca się je także jako pokarm jesienny, który wzmacnia o tej porze roku płuca, co jest bardzo potrzebne organizmowi przygotowującemu się do zimy.

Z kwiatów lub cebul lilii (szczególnie z Lilium candidum) wykonywano rodzaj maści na bazie oliwy lub alkoholową nalewkę używane przeciwko chorobom skóry, jej urazom i owrzodzeniom. Przepisy na takie maści krążą w medycynie ludowej całej Europy, także i u nas, a obecne są już nie tylko w renesansowych zielnikach, ale w greckim zielniku Dioskurydesa. Na koniec warto dodać, że lilia złotogłów jest jednym z najważniejszych symboli w zdobnictwie podhalańskim.

Cebule lilii w postaci suszonej można kupić czasem w sklepach orientalnych, w Polsce widziałem je m.in. w Wólce Kossowskiej. Zwykle na opakowaniu mam napis bai he lub chińską nazwę lilii.

Danie z cebulami lilii na wzór japońskiego Chawan Mushi

bulion, sos sojowy, pierś kurczaka lub mięso z udka, alkohol, garść cebul lilii, miska szpinaku, garść grzybów shiitake, tuzin nasion miłorzębu (jeśli ich nie masz, pomiń je), filet z ryb morskich, jajko, sól

Przygotowujemy mały garnek czystego bulionu mięsnego i dodajemy łyżkę ciemnego sosu sojowego. Zostawiamy, aby ostygł. Surowego kurczaka kroimy w kostkę o boku 1 cm, zalewamy odrobiną wódki lub wina i odstawiamy. Cebule lilii dzielimy na poszczególne łuski i gotujemy zalane wodą. Odlewamy wodę i odstawiamy na bok. Gotujemy szpinak. Odlewamy wodę. Kroimy go na paseczki i odstawiamy na bok. Kroimy świeże lub namoczone grzyby shiitake. Wrzucamy do pustego garnka owoce miłorzębu, filet z ryby pokrojony na 5 mm paseczki, grzyby, cebule lilii, kurczaka i szpinak. Osobno ubijamy jajko i wlewamy do ostudzonego bulionu. Mieszamy. Zalewamy bulionem z jajkiem składniki w garnku. Gotujemy na parze 20 minut.

***

Łukasz Łuczaj - etnobotanik i poszukiwacz zapomnianych jadalnych roślin (www.luczaj.com). Mieszka na skraju Pietruszej Woli koło Krosna i tam (pośród lasów i łąk) organizuje warsztaty dla poszukiwaczy kulinarnych przygód. Autor kilku książek poświęconych "dzikiemu gotowaniu".

Czy poradzisz sobie w jesiennym sadzie? Rozpoznasz co jest na zdjęciu?

Jesień to czas, gdy pojawia się wiele pysznych owoców i orzechów. Znasz je wszystkie?

1.Gruszka na tym zdjęciu to na pewno:

  • Klapsa
  • Konferencja
  • Bergamotka
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Zobacz także
  • Karob (chlebek świętojański) Chleb świętojański czyli karob - historia, właściwości i zastosowanie
  • Rzeżucha Rzeżucha - co to tak naprawdę znaczy i gdzie jej szukać?
  • Liście marchewnika pachną anyżowo, miewają białe plamy. Marchewnik i wszewłoga - sudeckie przysmaki
Komentarze (3)
Zaloguj się
  • Janusz Kuszpit

    Oceniono 17 razy 11

    Krzysztoń w powieści Wielbład na stepie-opisuje przygotowania do zimy w kazachstanie,w czasie zesłania.wykopywali dół,gotowali duże ilości wywaru z różnych traw,wlewali to do tego dołu tuz przed duzymi mrozami..mieli przez całą zimę coś w rodzaju zupy warzywno-jarzynowej..odrąbywali kawałek po kawałku,gotowali w kociołkach i tak przetrwali

  • Łukasz Łachacz

    Oceniono 33 razy -3

    Ludzki pan ten Stalin.....lilie i szczaw zostawił....no i dzięki niemu III RP powstała.....to on "dorżnął watahy" i postawił awans robotniczo-chłopski u władzy..co działa do dziś...:(

  • wg70

    Oceniono 21 razy -15

    No PełOwcy:
    Macie już szczaw i mirabelki to teraz na osłodę jadalne kwiatuszki.
    Dziękujcie Bogu że PiS doszedł do władzy i nie musicie tego jeść

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE