Skąd się wzięła dzika róża?

W naszym kraju występuje dziko kilkanaście gatunków róż (lub nawet więcej - zależnie od klasyfikacji). Najpospolitsza jest róża dzika, zwana też psią (Rosa canina) - na zdjęciu u góry widzimy jej owoce. Dobrze znana już w starożytnym Rzymie (podobno leczyła pogryzienia przez wściekłego psa - stąd nazwa). Ceniona w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza w czasie II wojny światowej, gdy z braku cytrusów to ją wykorzystywano do uzupełniania witaminy C. Lubiana w Skandynawii (jest składnikiem szwedzkiej zupy nyponsoppa) oraz u naszych południowych sąsiadów - Czesi i Słowacy z owoców dzikiej róży robią sos do mięsa.

Owoce dzikiej róży mogą być kuliste lub podłużne. Niektóre gatunki mają owoce duże, łatwe do zebrania i oczyszczenia, inne malutkie, trudne do przetworzenia. Niezależnie od rodzaju owoce dzikiej róży mają delikatny smak... za to bardzo zyskują, zmieszane z innymi składnikami. Najpopularniejsze z nich są syropy, konfitury, herbatka oraz przecier, który możemy wykorzystać do napełniania babeczek i tart, smarowania
naleśników.

Kiedy ją zbieramy?

Owoce zbieramy od końca sierpnia do przymrozków. Najwcześniej dojrzewa Rosa villosa, czyli róża  jabłkowata, a zaraz po niej Rosa rugosa, czyli pomarszczona, na zdjęciu na dole. Róża psia dojrzewa pod koniec września. UWAGA! Nie spieszmy się i nie zrywajmy niedojrzałych, twardych owoców (a jeśli już, to włóżmy je do zamrażalnika - niska temperatura je zmiękczy). Ale też nie czekajmy, aż zbrązowieją i staną się pomarszczone.

Gdzie rośnie?

Rośnie obficie w całej Europie i Azji Mniejszej na miedzach, kamienistych wzgórzach, skrajach lasów. Sadzona jest w parkach jako roślina ozdobna.

Jak się obchodzić z różą?

Gdy już zbierzemy koszyk owoców dzikiej róży, najpierw dokładnie je czyścimy z nasion i przylegających do nich włosków, ponieważ podrażniają one przewód pokarmowy. Oddzielenie miąższu od ziarenek i porastających ich włosków jest trudne. Możemy to zrobić na dwa sposoby:

- odcinamy obydwa końce owoców, kroimy je wzdłuż na pół lub na plasterki i końcem nożyka usuwamy ziarenka z włoskami. UWAGA! Zawsze czyścimy owoce w rękawiczkach. Tak przygotowane możemy zamrozić, ususzyć, ugotować z nich herbatkę, zrobić syrop, przecier i sos.

- owoce gotujemy w całości, a następnie przecieramy je przez praskę, by pozbyć się ziarenek, a potem przez sito o gęstych oczkach, by pozbyć się włosków. I mamy wstępnie przygotowaną masę pod konfiturę.

Oczyszczone owoce dzikiej róży możemy ususzyć w piekarniku: plasterki układamy jedną warstwą na sitach. Suszymy 12-24 godzin w 40 st., aż będą twarde i kruche. Od czasu do czasu mieszamy. Możemy też ususzyć je na dworze: warstwę plasterków układamy na sitach, ustawiamy w przewiewnym ocienionym miejscu i suszymy 2-3 dni. Na noc wstawiamy do domu.

Jak wykorzystać dziką różę?

Z ususzonej dzikiej róży możemy przyrządzić herbatkę: 85 g suszonych plasterków zalewamy litrem zimnej wody. Przykrywamy i na małym ogniu doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy 15 minut. Przecedzamy i rozgniatamy owoce widelcem, by wycisnąć z nich cały sok. Dodajemy sok z cytryny i miód do smaku, ale do owoców dzikiej róży pasują także inne przyprawy: goździki, cynamon, kardamon. Herbatkę pijemy na gorąco lub na zimno.

Pyszny i zdrowy jest także syrop: 1 kg oczyszczonej dzikiej róży zalewamy 750 ml wrzątku i gotujemy 20 minut. Przelewamy przez sito (masę możemy na nim zostawić na noc, by dokładnie odciekła). Do zebranego soku dodajemy 750 g cukru, gotujemy 5 minut. Syrop przelewamy do butelek, pasteryzujemy 20 minut.

Przecier z owoców dzikiej róży (nazywany także purée) wykorzystamy na wiele sposobów: 1 kg oczyszczonych owoców wkładamy do garnka z grubym dnem i zalewamy 500 ml wrzątku. Przykrywamy i gotujemy ok. 15 minut do miękkości. Lekko rozgniatamy, a następnie przecieramy przez sito o małych oczkach. Jeśli przecier jest zbyt rzadki, podgrzewamy go, aż zgęstnieje. Napełniamy słoiczki i pasteryzujemy (20 minut) lub przekładamy do pudełka i mrozimy. Z przecieru możemy przygotować keczup: tyle samo przecieru z dzikiej róży i przecieru pomidorowego (przepis na str. 51) mieszamy, przyprawiamy solą i pieprzem. Napełniamy słoiczki i pasteryzujemy 15 minut.

W zależności od gatunku, zawartość witaminy C w dzikiej róży może być różna, ale i tak jedna owocowa kulka ma jej więcej niż duża cytryna. W czasie gotowania, mrożenia czy suszenia jej zawartość maleje, jednak wciąż jest znacznie wyższa niż w świeżych cytrusach.

Konfitura z owoców dzikiej róży

konfitura z owoców dzikiej róży
fot. SHUTTERSTOCK

Na 5-6 słoików po 250 ml

Przygotowanie: 60 minut

  • 1,3 kg dojrzałych owoców dzikiej róży
  • 600 g cukru
  • cytryna

Odcinamy ogonki, owoce myjemy, wkładamy do rondla z grubym dnem, wlewamy 300 ml wody. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu ok. 30 minut, aż owoce będą miękkie. Bierzemy niewielkie ilości owoców, razem z sokiem z gotowania i przecieramy przez praskę - usuwamy pestki po każdej przetartej porcji owoców. Całą masę ponownie przecieramy przez sito o gęstych oczkach (powinniśmy jej otrzymać ok. 1 kg).

Masę przekładamy do rondla, dodajemy cukier i sok wyciśnięty z cytryny i, jeśli potrzeba, niewielką ilość wody (możemy też dodać przyprawy: cienko startą skórkę z małej pomarańczy, rozciętą na pół laskę wanilii, łyżeczkę lekko rozgniecionych ziaren kardamonu). Gotujemy na małym ogniu 15 minut, często mieszając. Konfitura powinna mieć dość ciemny kolor i kremową konsystencję. Przekładamy ją do wysterylizowanych słoików, zakręcamy, odstawiamy dnem do góry i studzimy.