Zaczniemy więc od tego, że dawno, dawno temu, gdzieś 3 tysiące lat wstecz, niejacy Olmekowie, lud mezoamerykański, pili napój na bazie ziaren kakaowca, które wcześniej służyły im wyłącznie jako waluta. Później produkcją czekolady zajęli się Majowie i Aztekowie, i to ich najczęściej uważa się za jej "odkrywców". Z ziaren robili gorący napój, ale wcale nie słodki, tylko przyprawiany pikantnie. Później znajomość i apetyt na czekoladę zaczęły zataczać coraz szersze kręgi, aż gdzieś w połowie XVI wieku dotarła do Europy. I tu podbiła serca mieszkańców, choć na początku mogli sobie na nią pozwolić tylko nieliczni, zamożni Europejczycy.



Teraz zajadają się nią niemal wszyscy, często nawet nie wiedząc, jak zdrowa to przekąska. Jest jeden warunek - nie można się nią nadmiernie objadać, ba, w ogóle nie można się objadać, najlepiej zjeść odrobinę, tak, aby poczuć smak i pozostawić pewien niedosyt. Janusz Profus, mistrz czekolady, powiedział kiedyś, że "silny jest ten, kto potrafi połamać całą tabliczkę czekolady i zjeść tylko jeden kawałek". Naukowcy (niekiedy) bywają bardziej tolerancyjni, twierdząc, że nieszkodliwa, a nawet lecznicza porcja to trzy kostki, czyli około 30 gramów dziennie. Długo można wymieniać.

Korzystna dla organizmu

Czekolada bowiem znana jest nie tylko ze swojego nadzwyczajnego smaku, ale też z korzyści, jakie daje organizmowi. Oto niektóre z nich.

Zawarta w czekoladzie fenyloetylaomina należy do grupy endorfin, które po przedostaniu się do krwiobiegu poprawiają nastrój i dodają pozytywnej energii. Endorfiny są w organizmie człowieka, a ich poziom zwiększa się w okresie zakochania i... po zjedzeniu czekolady. Być może dlatego słodycze to jeden z bardziej popularnych prezentów, zwłaszcza że symbolizują też przekazywanie drugiej osobie dobrych uczuć.

Czekolada zawiera białko, które wspomaga wzrost i regenerację organizmu (to dobra wiadomość zwłaszcza dla wegetarian). Ma mnóstwo witamin (zwłaszcza z grupy B) i składników mineralnych, bez których organizm człowieka nie będzie dobrze funkcjonował. W jej składzie są też m.in.: wapń, który wzmacnia mięśnie i system nerwowy; magnez, który wspomaga koncentrację, uspokaja, ułatwia zasypianie; niacyna, która pomaga wykorzystywać składniki odżywcze zawarte w pożywieniu; żelazo, które transportuje tlen w organizmie; teobromina, która dobrze wpływa na pracę nerek; kofeina, która pobudza układ nerwowy; flawonoidy, które mają właściwości przeciwzapalne, usprawniają pracę mięśni, zapobiegają odkładaniu się cholesterolu. Co więcej dodać?

Można jeszcze to, że wzmacnia serce, bo regularne jedzenie gorzkiej czekolady obniża ciśnienie krwi i zmniejsza ryzyko zachorowania albo że jest bogata w błonnik i w ten sposób daje uczucie sytości - podpowiada Andrzej Piętka z Akademii Wypieków. I wylicza dalej: ponieważ kakao ma działanie podobne do aspiryny, więc poprawia krążenie, a dzięki teobrominie łagodzi kaszel i poprawia oddychanie. Mało tego - poprawia wzrok, bo dzięki flawonoidom siatkówka jest lepiej ukrwiona.

Na receptę?

Coraz częściej pojawiają się w mediach informacje o tym, że czekolada działa wręcz leczniczo, choćby za sprawą dodawanych do niej ziół. Niedawno świat obiegła też wiadomość o tym, że amerykańska firma Kuka Xoco opracowała przepis na nowy rodzaj czekolady, a jej skład jest taki, że może zostać uznana za lekarstwo. Jak to możliwe?

Jeden z podstawowych składników każdej czekolady, kakao, zawiera antyoksydanty i składniki mineralne, które powinny korzystnie wpłynąć na zawartość dobrego cholesterolu u niskociśnieniowców. Tyle tylko, że te zalety może zniwelować fakt, iż większość tabliczek zawiera przynajmniej 70 proc. cukru i tłuszczu. Jednak w nowej recepturze ich ilość ograniczono o połowę, a gorycz kakao została tutaj złamana specjalnymi ziołami rosnącymi w Andach, na terenie Boliwii i Peru. Trwają dalsze prace nad przepisem na czekoladę, które pozwolą zmniejszyć ilość cukru i tłuszczu do najwyżej 10 procent. Podobno można jej będzie spróbować już w przyszłym roku.

Niezdrowa pod jednym warunkiem

Czekolada ma też swoje ciemne strony, zwłaszcza ta jasna, czyli mleczna. Na pewno nie sprzyja odchudzaniu, bo jest wysoko kaloryczna - zwykle ma sporo ponad 500 kcal w 100 gramach. Poza tym sprzyja rozwojowi próchnicy - może przyspieszać jej powstawanie, pod warunkiem jednak, że będzie się ją podjadało na okrągło. Jeśli ma nie szkodzić zębom, lepiej zjeść kawałek raz w ciągu dnia, a później umyć zęby.

Dalej już zaczyna się misz masz. Czekolada robi szkody w układzie sercowo-naczyniowym (bo ma dużo tłuszczu, cukier, a więc w rezultacie powoduje otyłość itd.), ale też wspomaga jego funkcjonowanie (zawarte w niej żelazo jest konieczne przy produkcji czerwonych krwinek, a witaminy i tłuszcze roślinne zapobiegają odkładaniu się cholesterolu). Duża ilość cukru w tabliczce również nie sprzyja zdrowiu, ale w ostatecznym rozrachunku najważniejsze jest to, ile czekolady się zjada. Tak samo zresztą jak w każdym innym przypadku - ważny jest umiar i rozsądek.