(dla 2 osób)

 

Składniki

  • 300 g rostbefu
  • 1/2 opakowania makaronu chow mein TaoTao
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 cukinii
  • 1 papryczka chili
  • 8 łyżek sosu-marynaty w stylu chińskim TaoTao
  • 100 g sera do smażenia (typu Halloumi)
  • 4 listki szałwii
  • 1 łyżka oleju do smażenia
  • sól i czarny pieprz

 

Sposób przygotowania

Mięso dokładnie pokrywamy marynatą w stylu chińskim i odkładamy na godzinę w chłodne miejsce.

Makaron chow mein wkładamy do miski, zalewamy gorącą wodą. Przykrywamy pokrywką, odcedzamy po 4 minutach.

Na patelni lub w woku rozgrzewamy pół łyżki oleju i podsmażamy na nim pokrojoną w piórka cebulę, pokrojoną w długie paski cukinię oraz pokrojone w plasterki chili i czosnek. Dodajemy makaron, przyprawiamy i dokładnie mieszamy. Smażymy przez 2-3 minuty.

Ser kroimy w słupki, smażymy na niewielkiej ilości oleju lub grillujemy po 2 minuty z każdej strony. Odsączamy na papierze pergaminowym.

Mięso wyjmujemy z marynaty. W zależności od grubości steku i stopnia wysmażenie mięsa, jaki preferujemy, wołowinę smażymy na patelni o grubym dnie przez około 4-6 minut z obu stron. Przekładamy mięso na deskę, doprawiamy solą i pieprzem i pozwalamy mu chwilę odpocząć, by zapobiec wyciekaniu soków. Mięso kroimy na grube plastry. Podajemy ze smażonym serem oraz makaronem z warzywami. Posypujemy poszatkowanymi listkami szałwii.

 

Marynaty

Marynowanie, to niezwykle sprytny sposób przyprawiania. Pozwala bowiem wszelkim aromatom przedostać się do samego środka potrawy. Szczególnie dobrze kwaśna zaprawa robi mięsom, które pod jej wpływem kruszeją, a podczas obróbki termicznej nie tracą soczystości. Chociaż to z pewnością najbardziej popularne, marynowanie nie jest absolutnie zarezerwowane tylko dla mięs. Wybornie smakują ryby, warzywa, grzyby, a nawet owoce, którym przed smażeniem czy grillowaniem pozwolimy poleżeć w intensywnej zalewie. Ale żeby marynata spełniła swe zadanie, kwas, słodycz i słoność, które są dla niej tak charakterystyczne, muszą być idealnie zbalansowane. Żaden ze smaków nie powinien się wybijać - to gwarantuje nam niewątpliwy sukces.

W naszych szerokościach geograficznych fazę kwasową marynaty stanowi zwykle ocet spirytusowy, ale można go z powodzeniem zastąpić kwaśnym winem, octem ryżowym lub sokiem z cytryny. Dopełnieniem jest cukier lub miód oraz sól, a nawet sos sojowy, który dodatkowo wzbogaca smak. W marynatach często pojawia się również dodatek oliwy i oczywiście cała mnogość przypraw. Jednak by miały one możliwość przeniknięcia do dania i oddania mu swego aromatu, ważny jest też czas marynowania. Warzywa nie potrzebują go dużo. Również rybom i owocom morza wystarcza zwykle około 30 minut, natomiast dziczyznę, wieprzowinę, baraninę oraz kurczaka w całości pozostawiamy w zalewie nawet 12 godzin. Ale uważajmy, żeby nie przesadzić! Zbyt długie marynowanie narusza wewnętrzną strukturę mięsa, co w efekcie niekorzystnie wpływa na jego konsystencję i wygląd.

By uzyskać najlepsze efekty i zapobiec rozwojowi bakterii, marynowane potrawy szczelnie przykryjmy i przechowujmy w chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce.

TaoTao proponuje dwie marynaty: w stylu chińskim i tajskim. Obie są doskonale zrównoważone i sprawdzą się także jako sosy. Ich płynna konsystencja ułatwia przygotowanie mięs, szaszłyków i warzyw zwłaszcza w sezonie grillowym. Słodsza marynata w stylu chińskim polecana jest do drobiu,  żeberek i wołowiny, bardziej pikantna - tajska -  idealnie komponuje się z szaszłykami wieprzowymi, karkówką i warzywami. Nie zapomnijcie więc zabrać ich ze sobą na ognisko!