Mimo że w dzisiejszych czasach postu raczej ściśle nie przestrzegamy, a takie rytuały, jak zakopywanie śledzia czy wylewanie żuru, poszły w zapomnienie, wiele osób popada w świąteczny amok, który skutkuje suto zastawionym stołem. A potem, gdy emocje opadną (a goście się rozejdą), mamy dylemat: co zrobić z tym całym jedzeniem?


Przede wszystkim ustalmy, ilu gości zasiądzie przy stole. Każde danie zaplanujmy w takiej ilości, by dla wszystkich wystarczyło i nie zostało za dużo. Warto się dowiedzieć, czy któryś z zaproszonych zamierza przynieść coś swojego (ciocia - mazurek?). Zaoszczędzi nam to pracy, a i dania nie będą się dublować.


Zróbmy remanent lodówki i zamrażarki. Po ustaleniu, czego brakuje, idziemy na zakupy, koniecznie z listą i pełnym żołądkiem (wtedy nie ulegamy pokusom, nie kupujemy przegryzek  i rzadziej dajemy się skusić promocjom). Nie popadajmy w przesadę i kupujmy racjonalnie, w razie czego zawsze można to i owo dokupić. Zwłaszcza że targi i markety zamykane są tylko na dwa wielkanocne dni, a rodzinne biznesy działają z jeszcze krótszym przestojem.

 

Zakupy mamy za sobą, czas do kuchni. Oto kilka sugestii, jak nie marnować jedzenia przed świętowaniem i po świętach.

PRZED

*Wiele dań wielkanocnych przygotowuje się na wywarze, często z dodatkiem wędzonki. Jeśli ugotujemy go więcej, możemy zagospodarować nadwyżkę. Taki nadprogramowy bulion gotujemy na małym ogniu, aby znacznie zmniejszył objętość, a następnie studzimy, przelewamy do torebeczek lub pojemników na lód i zamrażamy. Przez kilka kolejnych miesięcy nasza zamrażarka skrywać będzie esencjonalny wywar o smaku wędzonki. Pomysł sprawdza się też z innymi rodzajami bulionu.

 

* Jeśli mamy zamiar zamrozić zupę, to nie zabielajmy jej śmietaną od razu po ugotowaniu. Szybciej się wówczas zepsuje i nie będzie się nadawała do zamrożenia. Zdecydowanie lepiej jest podać śmietanę w dzbanuszku lub miseczce,  aby każdy z gości mógł jej użyć według uznania.

 

*Składnikiem, bez którego nie ma świąt wielkanocnych, są jajka, zazwyczaj w ilościach hurtowych. Do niektórych dań wykorzystujemy tylko żółtka, co zatem zrobić z białkami? Też zamrozić. Nie stracą walorów odżywczych ani smakowych, a po rozmrożeniu możemy je wykorzystać np. na bezy.

 

*Mazurki i inne kruche wypieki zajmą nam mniej czasu, jeśli skorzystamy z zamrożonego wcześniej ciasta. Kiedy robię pizzę, drożdżówki czy właśnie kruche ciasto, specjalnie przygotowuję więcej ciasta bazowego i zamrażam nadwyżkę. Potem tylko, kiedy chcę je wykorzystać, pamiętam, by na noc przed pieczeniem przełożyć je z zamrażarki do lodówki.

 

Podsumowując (choć to truizm): wykorzystujmy zamrażarkę, bo ułatwia racjonalne gospodarowanie składnikami. Najbardziej cenię ją za oszczędzanie mojego czasu i pracy - nie muszę wciąż robić wszystkiego od podstaw -?po prostu wyjmuję i rozmrażam.

Ekonomia kuchniFot.Shutterstock/bioraven, Jovanovic Dejan, Leremy

 

PO

*Po wielkanocnej biesiadzie zazwyczaj zostaje sporo niedojedzonego mięsa. Co z tym fantem zrobić? Najlepiej pasztet. Ta potrawa wchłonie wszystko: pieczeń, boczek, ugotowaną włoszczyznę, a nawet czerstwe pieczywo. Po dodaniu np. słodkiego wina, grzybów czy aromatycznych przypraw możemy stworzyć przebojowy kulinarny "second hand". A jeżeli nie pasztet, to co? Od razu przychodzi mi do głowy pieczeń rzymska, czyli mięso plus jajka. Z czym wam się to kojarzy? Bo mnie jak najbardziej z Wielkanocą...


Kolejny pomysł na wykorzystanie resztek pieczonego mięsa oraz wędlin to najróżniejsze zapiekanki i dania jednogrankowe. Świetnie sprawdzają się w hiszpańskiej fasolowej fabadas oraz fasolce po bretońsku, ale wtedy nasza wątroba może poprosić o przerwę...

 

*Jajka. Jeśli po raz kolejny zostało nam ich za dużo, warto wykorzystać je do past jajecznych. Wprawdzie pasta kojarzy się z czasami minionymi, ale co z tego?
To danie proste, błyskawiczne i mające różnorodne wariacje. Komponuje się z wieloma składnikami, również tymi, które zostają po świętach. Co jeszcze?
Sałatki - idealny odpoczynek po wielkanocnym obżarstwie - oraz zapiekanki i sałatki ziemniaczane.


Ale pamiętajmy: jajka gotują się tylko kilka minut, więc lepiej przygotować ich mniej niż więcej, bo gdy ich zabraknie, szybko możemy dogotować jeszcze parę sztuk. A jeśli popełniliśmy ten błąd i ugotowaliśmy tyle jajek, że starczyłoby dla pułku wojska? Obierzmy ich nieco mniej, te które pozostaną w skorupkach, dłużej zachowają świeżość.


*Ciasta, mazurki, paschy, serniki itd. Przyznam się, że to nie moja specjalizacja, raczej domena mojej cudownej żony. Jej recepta jest prosta - bajaderki (oczywiście nie wszystkie ciasta się na nie nadają). Wystarczy pokruszyć resztki, dolać odrobinę brandy czy winiaku, zrobić kulki i obtoczyć je w wiórkach kokosowych lub tartej czekoladzie.

 

Umiar to podstawa!

I w zakupach, i w gotowaniu, i w jedzeniu. Możemy potem mrozić, przerabiać i kombinować, jednak najpiękniejszym gestem będzie po prostu podzielenie się przygotowaną żywnością z rodziną, przyjaciółmi czy potrzebującymi. Do czego was serdecznie i świątecznie (lecz nie tylko) namawiam.

Zdjęcie BEKO GN 162420 Zdjęcie CAMRY CR 8064 Zdjęcie Teka CI 342
BEKO GN 162420 CAMRY CR 8064 Teka CI 342
źródło: Okazje.info