Nie spodziewałem się, że młode listki buraka cukrowego pojawią się tak szybko. Może to nie jest nasza krajowa, tylko sprowadzana z południa Europy, pędzona chemią i tylko ładnie wyglądająca, a pozbawiona smaku i wartości odżywczych? - Nikt botwiny do Polski nie sprowadza - uspokaja Małgorzata Skoczewska, rzeczniczka giełdy owocowo-warzywnej w Broniszach. - W tym roku pojawiła się już 20 marca, podczas gdy w zeszłym roku dopiero 10 kwietnia. Ceny też są atrakcyjniejsze, bo pęczek kosztuje 3,50-4 zł, a nie ok. 5 zł jak przed rokiem. Oczywiście to botwina szklarniowa, na tę gruntową musimy poczekać do końca maja - dodaje.



Nie zamierzam czekać. Mam zaufanych sprzedawców korzystających ze sprawdzonych źródeł, nie boję się botwiny i zjem ją już dziś! Was też namawiam.

Botwinka klasyczna

Składniki:

5-6 szklanek wywaru z warzyw
2 pęczki botwinki
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka masła
1 pęczek koperku
2 małe buraki
sól, pieprz, cukier do smaku
1/2 szklanki śmietany
4 jaja ugotowane na twardo

Przygotowanie:

Obrane i pokrojone w plastry buraki zalej pięcioma szklankami gorącego wywaru, doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pół godziny. Botwinkę drobno posiekaj. Roztop masło w rondlu, dodaj botwinę i sok z cytryny, skrop wywarem i duś pod przykryciem na małym ogniu ok. 15 minut. Miękką zalej przecedzonym wywarem z buraków, dopraw solą, pieprzem, sokiem z cytryny i cukrem, wymieszaj, zagotuj. Zestaw garnek z ognia. Dodaj posiekany koper, śmietanę. Podawaj z jajem na twardo i opcjonalnie z ziemniakami.

Jeśli chcesz, na sam koniec gotowania dodaj do zupy pokrojone w ósemki kwaśne jabłka i usmażoną na maśle cebulę. Wywar warzywny możesz zamienić bulionem na indyczym skrzydle.