Kuchnia pięciu przemian

Ewa Dobek
02.01.2014 , aktualizacja: 02.01.2014 14:41
A A A Drukuj
Kuchnia pięciu przemian

Kuchnia pięciu przemian (Rys. Zofia Różycka)

Metodą Pięciu Przemian gotuje się pożywienie zrównoważone energetycznie, które dostarcza energii podnoszącej witalność i jakość życia. Tajemnica harmonijnego posiłku tkwi w zachowaniu prawidłowej kolejności włączania składników do potrawy podczas gotowania

Teoria Pięciu Przemian jest częścią tradycyjnej medycyny chińskiej, której początki sięgają III wieku p.n.e. Chińczycy mieli niezwykłą umiejętność obserwacji przyrody i wyciągania wniosków ze swoich spostrzeżeń. Nie wahali się eksperymentować na sobie samych, tylko w ten sposób mogli poczuć smaki, odkryć, jak oddziałują na człowieka żywioły, kolory i pory roku. Pracę chińskich lekarzy determinowały zwyczaje panujące na cesarskim dworze – nie można było wtedy dotknąć władcy. Jeśli niedomagał, trzeba było postawić diagnozę na odległość. Stąd magiczne umiejętności specjalistów chińskiej medycyny, którzy diagnozują, obserwując, wąchając i wypytując.


Bardzo lubię historię o tym, że w dawnych Chinach lekarz dostawał wynagrodzenie za pracę dopóty, dopóki wszyscy byli zdrowi. Jeśli ktoś z cesarskiego otoczenia zachorował (nie daj Boże, sam cesarz!), lekarską wypłatę wstrzymywano – nieuchronienie przed chorobą było niedopatrzeniem zasługującym na karę.


Twórcy chińskiej medycyny doszli do prostego i słusznego skądinąd wniosku, że wszystko w przyrodzie jest już ułożone jak trzeba, wystarczy się tylko poprzyglądać. Człowiek, będąc częścią przyrody, podlega takim samym naturalnym prawom, jak rośliny, ptaki, zwierzęta i gwiazdy. Koło przemian, przenikających się pór roku, pór dnia i cykli życia, zostało zapisane w cyklu odżywczym Pięciu Przemian. Wszystko, co jemy, zostało podzielone na pięć smaków, każdy ze smaków odpowiada jednemu żywiołowi i konkretnej porze roku. I każdy z tych smaków działa na ciało człowieka tak jak pora roku na Ziemię.


Tajemnica kuchni Pięciu Przemian polega na tym, że wszystko, co jemy, jest przypisane do jednego ze smaków: gorzkiego, słodkiego, ostrego, słonego lub kwaśnego. Każdy ze smaków odpowiada jednej z pór roku – i tak jak pory roku następują po sobie niezmiennie, tak smaki im odpowiadające również w niezmiennej kolejności mają trafiać do garnka. Zachowanie tej kolejności w trakcie przygotowywania posiłków jest zgodne z obiegiem odżywczym koła Pięciu Przemian.

Każdy ze smaków, elementów, odpowiada również konkretnym narządom wewnętrznym:
smak kwaśny, pora roku – wiosna, wspiera pracę wątroby i woreczka żółciowego;
smak gorzki, pora roku – lato, działa leczniczo na serce i jelito grube;
smak słodki, pora roku – późne lato, wzmacnia śledzionę, żołądek i trzustkę;
smak ostry, pora roku – jesień, pomaga utrzymać w harmonii płuca i jelito grube;
smak słony, pora roku – zima, wpływa na pracę nerek i pęcherza moczowego.

Dobierając świadomie składniki pokarmowe, możemy wzmacniać konkretne narządy wewnętrzne. I w tym kryje się największa magia terapii żywieniem opartej na chińskiej medycynie.


Teoria Pięciu Przemian zakłada również, że osobowość, emocje, styl bycia i talenty są związane z porami roku i żywiołami. W ten sposób tajemnicza moc natury nadaje kierunek rozwojowi, rejestruje naszą historię i tworzy nas od podstaw. Zależności zachodzące między każdą z Przemian i procesy zachodzące wewnątrz nich określają typ charakteru. Takie podejście inspiruje do odkrywania ludzi na nowo. Warto zaryzykować zmianę kuchennych nawyków, bo korzyści są ogromne.


Po pierwsze – potrawy ugotowane tą metodą są dużo smaczniejsze – ich smak jest niezwykle harmonijny i głęboki. Po drugie, dzięki takiemu gotowaniu każdy z nas może stać się mistrzem domowej kuchni, bo trudno zepsuć smak potrawy, przygotowując ją z zachowaniem zasad energetycznych.


Odżywianie zgodne z zasadą Pięciu Przemian zbliża nas do naturalnego rytmu życia. Ciało odżywa, reguluje się jego waga, skóra nabiera blasku. Coraz lepiej zaspokaja się nasza pierwotna potrzeba równowagi i harmonii.


Brązowe algi po polsku

Brązowe algi (hijiki) moczymy w gorącej wodzie (ok. 15 minut), suszymy, skrapiamy octem ryżowym. Gotujemy 2 ziemniaki i 2 marchewki w łupinkach (jak na sałatkę jarzynową). Ugotowane obieramy ze skórki i kroimy w kostkę.

SŁODKI - Szklimy na oleju 2 cebule (pokrojone) Dodajemy marchewki i ziemniaki, smażymy przez chwilę.

OSTRY - Dodajemy 2 ząbki zmiażdżonego czosnku i łyżkę startego świeżego imbiru.

SŁONY -  Dodajemy wodorosty, sos sojowy (najlepiej tamari albo shoyu).

KWAŚNY - Skrapiamy delikatnie octem ryżowym (już tylko dla zachowania obiegu odżywczego).

GORZKI - Dodajemy 1/2 łyżeczki kurkumy.

Dusimy kilka minut. Po zdjęciu z ognia skrapiamy olejem sezamowym.

 

Zapiekanka z kaszy gryczanej i sera


Ten przepis to zimowa wersja "golasów" z lubelskiego – czyli kotletów z kaszy i sera. Podstawowe składniki są takie same, ale trochę się je mocniej doprawia i piecze się długo w piekarniku. W ten sposób dodaje się energii jang – ciepła i mocy.

KWAŚNY - 1/2 kg białego półtłustego sera rozkruszamy, wsypujemy 2 łyżki suszonego estragonu.

GORZKI - Dodajemy 1/2 kg ugotowanej na sypko kaszy gryczanej (najlepiej niepalonej) i 1/2 łyżki tymianku.

SŁODKI - Wbijamy 2 jajka, dodajemy 100 g miękkiego masła.

OSTRY - Dodajemy 3 zmiażdżone ząbki czosnku i 1/2 łyżki mielonego pieprzu.

SŁONY - Solimy (to już według uznania, ale soli trzeba dodać tyle, żeby pomogła się wybić wszystkim innym smakom).

Zagniatamy masę, wykładamy na brytfannę nasmarowaną masłem, na wierzchu kładziemy kilka pokrojonych suszonych pomidorów, posypujemy sezamem. Pieczemy godzinę.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 37 razy 9

    Mam praktyczne podejście do gotowania i nie odpowiada mi nadmuchana celebra ani szum, jaki się robi wokół jedzenia. Podobnie i tu: kolejna moda, tym razem z Chin. Jak dla mnie za dużo cudowania i tańczenia wokół garów. Nie jestem snobką kulinarną i całe to zadęcie wokół mody związanej z różnymi aspektami kulinarno-gastronomicznymi jest dla mnie przerostem formy nad treścią. Jedzenie na co dzień powinno być smaczne, odżywcze, a równocześnie łatwe i szybkie do przygotowania. I tyle. Nie dorabiajmy nie wiadomo jakich ideologii do tak prostych czynności, jakimi są przygotowywanie posiłku i jego spożywanie.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 7 razy -1

    Teoria jak teoria, albo się wierzy, albo nie, a ja z zasady nie wierzę w nic nie udowodnionego. Ale przepisy są w porządku i wypróbuję, zwłaszcza że nie cierpię paskudnej, tłustej i bez smaku kuchni polskiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Konkurs

Perfekcyjnie tradycyjnie

Uwolnij swoją kulinarną kreatywność!