Aleksander Jełowiecki, szlachcic z dawnych Kresów Wschodnich, wspominał (pisownia oryginalna): "Stoły wysłane sianem, przykryte obrusem jak śniegiem. Na stole w ogromnych srebrnych misach polewka migdałowa, na srebrnych podstawach ogromne szczupaki wysadzane przezroczystymi przysmakami, jakby drogiemi kamieniami, tam łamańce z makiem, tam kutia, dalej wykwintne łakocie i różne owoce, na środku złocisty kosz z cukrami, na koszu spoczął lecący aniołek i trzyma opłatki. Tak zastawiony stół na Wigilię czeka na gości, goście czekają na gospodarza, gospodarz czeka na pierwszą gwiazdkę".



Wiele jest zapomnianych zwyczajów i tradycji wigilijnych, jak choćby mycie się w misce, w której umieszczono złote monety (miały przyciągać pieniądze w przyszłym roku), czy smarowanie zębów czosnkiem. Tego ostatniego mi nie brak, ale za migdałową zupą tęsknię. A przepis na nią nie zmienił się od co najmniej stu lat:

Przepis na zupę migdałową z 1906 roku

"1 i 1/2 litra mleka zagotować z cukrem, 1/4 funta słodkich migdałów i kilka gorzkich migdałów sparzyć, obrać z łupin, utrzeć lub umleć na miałko, włożyć w mleko. Osobno podgotować rodzenków sułtanek i wrzucić na wydaniu w zupę. Do zupy tej można dać ryż ugotowany na gęsto w mleku" - czytam w przepisie Antoniny Dz. z 1906 roku.

Czytając go uświadamiam sobie, jak bogata i różnorodna była polska kuchnia. Wystarczyło zerknąć na wigilijny stół, żeby poznać, gdzie są rodzinne korzenie. Jedno było jednak wspólne - potrawy były postne i uwzględniały wszystko to, co dały pola i lasy: miód, jagody, grzyby, orzechy, kasze, rośliny oleiste, konopie, zboża, jarzyny, a także to, co przypłynęło do nas z wód, czyli bogactwo ryb.

Na Kresach prócz migdałowej zupy podawano barszcz z uszkami, zupę rybną z pulpecikami, lub grzybową z łazankami. Był też szczupak na szaro, pasztety z wątróbek rybich we francuskim cieście, ryby w galarecie, smażonego karpia, owsiany kisiel i kutię. W Wilnie obowiązkowo były rolmopsy, a we Lwowie nie obyło się bez galicyjskiego strudla.

Przepis na zupę migdałową AD 2013

Może warto wrócić do wigilijnej zupy migdałowej, delikatnie ją uwspółcześniając. Zamierzam zrobić ją z pszenicą, cynamonem, kardamonem i żółtkami. Oto przepis inspirowany przepisem Karola Okrasy.

Składniki:

50 g migdałów bez skórki
50 g migdałów w płatkach
2 łyżki ugotowanego maku
2 łyżki masła
200 g ugotowanej pszenicy
6 łyżek słodkiej śmietanki
1,5 l mleka
2 laski cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
2 żółtka
2 łyżki cukru


Sposób przygotowania:

Całe migdały zmiel w moździerzu lub mikserze. Płatki migdałowe zrumień na suchej patelni. Do rozgrzanego rondla wrzuć masło, zmielone migdały, cukier, ugotowaną pszenicę. Wszystko razem chwilę podsmaż.

Zalej mlekiem, dodaj śmietankę i zagotuj. Następnie dodaj cynamon i kardamon plus mak utarty z łyżką śmietanki.

Na końcu 2 żółtka rozbij ze śmietanką i zahartuj dwiema-trzema łyżkami gorącej zupy migdałowej. Stopniowo dolewaj żółtka do zupy, stale mieszając.

Podawaj udekorowaną płatkami migdałowymi.