Dwa dni w Wenecji

Tessa Capponi-Borawska
17.07.2014 14:00
A A A
Wenecja

Wenecja (Fot. Shutterstock.com / Francois Loubser)

O mieście kanałów (nie tylko w trakcie karnawału), morskich potworach i Tycjanie opowiada Tessa Capponi-Borawska

 

Podczas ostatniego pobytu w Wenecji mieszkaliśmy z moim mężem Kubą niedaleko Arsenału na Calle del Tagiacalse (czyli ulicy Pończosznika), małej, spokojnej uliczce, gdzie nie dochodzi już gwar zatłoczonych turystycznych miejsc.


Tak to jest w Wenecji, wystarczy zboczyć trochę z utartych szlaków i człowiek zatapia się w ciszy starego, tajemniczego miasta. Czas płynie tutaj naprawdę inaczej, jak wszechobecna woda, która spokojnie faluje pomiędzy budynkami.


Wybierając się na zakupy na targ na Rialto, można wynająć gondolę (która za drobną opłatą zabierze nawet 14 osób) albo bardzo wcześnie rano pójść pieszo przez most o tej samej nazwie, najstarszy nad kanałem Grande. Przechadzając się po targu, ma się poczucie, że jest tu wszytko, ale największe wrażenie robią stragany z rybami: niektóre są ogromne i z otwartymi paszczami wyglądają jak prawdziwe potwory morskie. Znajdziemy tu też kraby granseole, uciekające z wiklinowych koszy, i sterty muli, czyli peoci.


Miejsc do zwiedzania Wenecja ma mnóstwo. Jest sławna katedra św. Marka, gdzie podłoga z mozaikami przypomina drogocenny dywan. Są też cudowne freski autorstwa Vittore Carpaccia w Scuola di San Giorgio degli Schiavoni oraz przepiękny gotycki kościół I Frari z malowidłami Tycjana i Belliniego. Po Wenecji można spacerować godzinami. Trzeba sobie wypracować własne trasy, dać się pokierować intuicji. Czasami za rogiem znajdziemy śliczny ogród, tajemniczą bramę prowadzącą donikąd albo miniaturowy most.


Wczesnym wieczorem warto odwiedzić jeden z licznych bacari (od Bacchusa, boga winorośli), typowych weneckich lokalików, gdzie serwują drobne przekąski i wino na kieliszki. Każde niedrogie wino sprzedawane w ten sposób nazywane jest tutaj ombra (wł. cień), co wywodzi się z dawnych czasów, kiedy kupcy handlowali winem w cieniu bazyliki św. Marka, co zapewniało napitkom naturalne chłodzenie.


Kiedy wejdziemy do takiego bacaro, otoczy nas śpiewny gwar weneckiego dialektu. Dostaniemy kieliszek schłodzonego białego wina i... nic więcej do szczęścia nie będzie nam trzeba.

 

Gdzie mieszkać:

* Domus Ciliota Santo Stefano, Calle delle Muneghe, San Marco 2976, www.ciliota.it
Przyjemny hotelik w centrum, niedaleko placu św. Marka. Śniadanie można zjeść w pięknym
wewnętrznym ogródku. Pokój 2-osobowy ze śniadaniem: ok. 130 euro.

 

* Zaguri Bed&Breakfast, San Marco 2632, www.zaguri.net
Cichy hotel jeszcze bardziej w centrum, niż Domus Ciliota. Przystępna cena w stosunku do jakości. Pokój 2-osobowy ze śniadaniem: ok. 140 euro.

 

* Corte Tiepolo, Calle Centani, San Polo 2774, www.cortetiepolo.com
Bardzo polecam tym, którzy chcieliby chwilę pomieszkać w starym weneckim pałacu. Urocze pokoje z pięknymi meblami. Pobyt przez minimum 3 noce. Cena do uzgodnienia.

 

Gdzie jeść:

* All'Antica Mola Fondamenta degli Ormesini, Cannaregio 2800, tel. +39 041 717 492
Typowa trattoria w sercu starej Wenecji, niedaleko kościoła Madonna dell'Orto. Chadza tu mało turystów! Świetne dania rybne i niewygórowane ceny.

 

* Do Forni San Marco 468, www.doforni.it
Dobra, klasyczna restauracja tuż obok placu św. Marka. Pyszna kuchnia wenecka z elementami międzynarodowymi. Porządna karta win. Dość drogo, ale warto!


* Alla Madonna, Calle della Madonna, San Polo 594, www.ristoranteallamadonna.com
W sercu dzielnicy Rialto. Duży wybór dań ze świeżych ryb oraz warzyw, świetne ciasta.
Atmosfera na luzie, trochę staroświecka, przemiła obsługa. Ceny umiarkowane.

 

Marzysz o Wenecji, ale akurat nie możesz tam pojechać? Sprawdź te książki >>

Zobacz także
  • Ciasto z ricottą z Avenzy Sekrety sera ricotta. Tessa Capponi-Borawska
  • Tessa Capponi-Borawska Tessa Capponi-Borawska. Świąteczne tradycje
  • Tessa Capponi-Borawksa Tessa Capponi-Borawska: Odkryj przyjemność gotowania
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • antonow2

    Oceniono 3 razy 1

    Z miejsc godnych polecenia gdzie mozna cos zjesc dodam jeszcze restauracje Ai Barbacani przy Calle del Paradiso . Jest tam jeden stolik wystawiony w balkonowym oknie wychodozacym wprost na jeden z kanalow. Kiedy lodzie lub gondole przeplywaja - mozna dzielic sie posilkiem z gondolierami ;-). Poza tym jedyny polski gondolier - p.Kuba - mozna go spotkac na kanale w ghetto ( gettho ?) - dzielnicy zydowskiej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE