Polski makaron ekologiczny nr 1

Tekst: Magda Kłodecka, zdjęcia: Marek Rząsa
05.12.2011 12:49
A A A

Fot. Shutterstock

Najpierw zaczęli produkować tylko dla siebie, dla rodziny, bo żywność sprzedawana w sklepach, nafaszerowana chemią, przestała im smakować. To początek historii o tym, jak państwo Babalscy wytwarzają ekologiczny makaron.
Prowadzenie rodzinnego gospodarstwa w Pokrzydowie było chyba Mieczysławowi Babalskiemu pisane od zawsze. Tam się urodził, pracował w ośrodku doradztwa rolniczego i miejscowym PGR-ze. - Pod koniec lat 70. zrozumiałem, że to pegeerowskie rolnictwo nie jest normalne. Za dużo chorób, szkodników, uzależnienie od chemii. Takie gospodarowanie nie ma sensu - wspomina pan Mieczysław. Wrócił na swoje włości - jego ojciec akurat stwierdził, że chce mu przekazać ziemię. Początki były trudne. W 1988 roku pan Babalski wyjechał do Szwajcarii, żeby tam nauczyć się rolnictwa biodynamicznego. Wrócił i, opierając się na metodach twórcy biodynamiki, Rudolfa Steinera, zmienił podejście do sposobu uprawy: wprowadził w czyn steinerowską zasadę, że ludzie, zwierzęta i rośliny powinny koegzystować, tworząc lokalne ekosystemy. Gdy pan Mieczysław zaczął myśleć w ten sposób, zrozumiał, że jemu tu, w Polsce, przejść na rolnictwo biodynamiczne będzie łatwiej niż rolnikom w wielu innych krajach - bo o wiele mniej zdołano tu zepsuć.

Na początku ekoprodukty z Pokrzydowa trafiały tylko na rodzinny stół i do przyjaciół. Ale wciąż nie można było ich przejeść. - W końcu przekonałem się, że trzeba też pomyśleć o kliencie, bo ktoś musi jeść to, co produkujemy - zdradza właściciel. Ale nie wszyscy chcieli kupować zboże, więc zaczęliśmy je przerabiać. Pan Mieczysław i jego żona Aleksandra planowali też produkcję serów z mleka od hodowanych u siebie krów - uznali jednak, że naprawdę dobre sery udają się tylko w górach, na wysokości przynajmniej 1000 m n.p.m. Czyli nie na Pojezierzu Brodnickim.

W 1991 roku zaczęli wytwarzać makaron razowy. Nawiązali współpracę z warszawskim Ośrodkiem Edukacji Ekologicznej Eko-Oko i tam, w każdą środę o 13.00, rozstawiali swój kram. Z miesiąca na miesiąc przychodziło coraz więcej ludzi, aby kupić makaron i inne produkty Babalskich. Tam również oferował wyroby swojego gospodarstwa ekologicznego z Grzybowa Szwajcar Peter Stratenwerth. To co zostawało, zaczął sprzedawać Piotr Metera i tak powstał Agro-Futuro, pierwszy sklep ekologiczny w Warszawie. - Rolnictwo eko to inny sposób życia - tłumaczy pan Mieczysław. - W tym tradycyjnym to chemia zwalcza szkodniki i chwasty, a w eko chemii szkodliwej się nie stosuje. Bo chwasty to zioła leczące glebę, a szkodniki to strażnicy przyrody. Jeśli masz ich za dużo, to coś jest nie tak w gospodarstwie. Pomyśl więc, jakie popełniłeś błędy i napraw je: błędy - a nie tylko objawy.

Pan Mieczysław na początku popełniał wiele błędów. Na nich się uczył, wymieniał też doświadczenia z innymi ekorolnikami. Dziś nie używa sztucznych nawozów, hoduje czerwone polskie krowy dla obornika, więc przy okazji ma mleko. Trzyma kury zielononóżki i perliczki, które żywią się odpadami pozostającymi po oczyszczeniu ziarna (ich ekologiczne jajka właściciel zjada razem ze skorupkami). Wszystko ma swoje miejsce i uzasadnienie. Dlatego też smakuje inaczej niż przemysłowa masówka. Pierwsze produkty to było rękodzieło. Makaron wytwarzali w korytarzu, mąkę mełli na kamiennych żarnach (używają ich jeszcze dziś). Później zamawiali mąkę w sprawdzonym młynie. Pod koniec lat 90. produkowali już więcej. Zaczęły też powstawać hurtownie z ekologiczną żywnością (jedną z nich prowadzą córka i zięć). - Zdecydowaliśmy, że zajmiemy się starymi gatunkami zbóż: orkiszem, o którym wtedy prawie nikt nie pamiętał, oraz jeszcze starszą pszenicą płaskurką - opowiada właściciel.

Oprócz tego atestowane przez Agrobiotest gospodarstwo i wytwórnia makaronu wytwarzają pod marką BioBabalscy mąki razowe (np. orkiszowe, gryczane, jęczmienne, owsiane czy grochowe), razowe makarony, kasze i płatki oraz warzywa i owoce, a nawet poduszki wypełnione plewami gryki i orkiszu. Więcej niż teraz produkować nie chcą, bo przestaliby sami wszystko kontrolować. A to ważne. - Jeśli ty jesz swoje produkty, możesz polecić je innym. Jeśli nie jesz, nie polecaj. I nie wstydź się ich - podawaj adres, telefon, żeby klient wiedział, skąd pochodzą i mógł się z tobą skontaktować - radzi Mieczysław Babalski.

WYTWÓRNIA MAKARONU BIO, Aleksandra i Mieczysław Babalscy, Pokrzydowo 99, 87-312 Pokrzydowo, tel. (+56) 498 59 77, www.biobabalscy.pl, e-mail: bio@biobabalscy.pl

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE