Rioja: plusz, budyń i inne przyjemności

Ewa Wieleżyńska
22.01.2016 15:12
A A A
Korki to symbol La Rioja

Korki to symbol La Rioja (Fot. Shutterstock)

Mój stosunek do Riojy jest szczególny. Miałam jakieś siedem lat, gdy bywający wówczas w Hiszpanii tata zaczął przywozić stamtąd butelki. Z perspektywy dziecka, dla którego największą atrakcją była zabawa na wbitym w beton trzepaku, prezentowały się bajkowo

Oplatająca je złota, druciana siatka jawiła się jako coś niesamowicie ekscytującego, sprawiała, że wyobraźnia dryfowała
ku lepszemu, bliżej nieokreślonemu światu (bo, że istnieją jakieś lepsze światy, wyobrazić sobie było nietrudno). Już po wypiciu wina przez tatę i mamę drucik od butelki stawał się siecią złotej rybki, zaczarowanym dywanem, a czasem całkiem banalnie - płaszczem dla Barbie.

Tata był wierny jednej i tej samej marce Riojy - Marqués de Riscal; winu, które wiele lat potem, gdy wolno mi było od wielkiego święta umoczyć usta w kieliszku, stało się dla mnie pierwowzorem winnego smaku. Marqués de Riscal pachniał trochę jak budyń waniliowy z sokiem wiśniowym, który na deser podawała babcia, trochę jak kokosanki, które były jeszcze większym frykasem, a trochę jak świeżo skoszona trawa, więc krótko mówiąc: wakacje i lato. Smakował soczystymi czereśniami, ale najwspanialszy był w nim nie tyle sam smak, ile miękka, pluszowa faktura. Wszystko w tym winie było takie, że człowieka głaskało i pocieszało. Dużo później odkryłam, że wino nie zawsze jest miękkie i gładkie, nie zawsze pachnie wanilią i kokosem i że to też może być fajne, a nawet podobać mi się jeszcze bardziej. Niemniej rioja Markiza de Riscal pozostała winem, obok którego nie potrafię przejść obojętnie, i jeśli tylko wypatrzę je na jakimś lotnisku, od razu je kupuję. Pozostała moim comfort wine.

Filoksera - matka Riojy

Nie padło na pierwszą lepszą winiarnię. Markiz de Riscal był jednym z ojców założycieli współczesnej Riojy. Wraz z drugim markizem - Luciano de Murrietą - położyli w drugiej połowie XIX wieku podwaliny pod winiarski styl regionu, który wówczas zrewolucjonizował winiarstwo hiszpańskie. Wcześniej wino, jak Hiszpania długa i szeroka, powstawało przez fermentację całych kiści w otwartych, nie zawsze czystych kadziach. Było średniej jakości przypadkowym napojem, który, pozbawiony stylu i nazwy, stanowił po prostu istotną część codziennej diety. To Rioja jako pierwsza wyśrubowała winifikacyjne standardy, stając się regionem, który mógł konkurować z najlepszymi winiarskimi krainami Europy. Pomogła jej w tym zasadniczo plaga filoksery, która nikomu i niczemu nie przysłużyła się tak bardzo.

Gdy żółta mszyca w okolicach lat 70. XIX wieku zaczęła dziesiątkować winnice Bordeaux, francuscy winiarze zaczęli gromadnie napływać do nietkniętej epidemią Riojy, przywożąc ze sobą swoje metody uprawy winorośli i produkcji wina. Powstała wówczas linia kolejowa łącząca riojańskie miasto Haro z wybrzeżem Atlantyku, która otworzyła przed nowym hiszpańskim winem rynki zbytu. Sytuację wykorzystała również przedsiębiorcza miejscowa arystokracja. Luciano Francisco Ramón de Murrieta w 1852 roku ruszył z produkcją wina w swojej posiadłości Ygay, tworząc wzorzec dla czegoś, co dziś nosi miano tradycyjnej riojy. W roku 1858 swoją winiarnię założył Camilo Hurtado de Amézaga, Marqués de Riscal, pisarz i dyplomata, który wiele lat spędził w Bordeaux, przywiózł więc do Hiszpanii sadzonki cabernet sauvignon i jako pierwszy zaczął eksperymentować z francuskimi technikami winifikacji. Był pierwszym w kraju, który dojrzewał wina w barriques.

Receptura i skład

Położona w północnej Hiszpanii, ciągnąca się nad rzeką Ebro Rioja, jest regionem rozległym i zróżnicowanym, tak pod względem klimatu, jak i ukształtowania oraz geologii terenu. Niektórzy krytycy uważają, że spokojnie pomieściłaby w swoich ramach kilka apelacji. Dzieli się ją na trzy subregiony: Rioja Alta, Rioja Alavesa i Rioja Baja. Nie będę jednak  zanudzać różnicami klimatycznymi i geologicznymi między trzema wymienionomi strefami, siedlisko w przypadku riojy nie ma aż tak wielkiego znaczenia - większość uznanych producentów ma winnice porozrzucane w całym regionie i często mieszają ze sobą wina z różnych jego części.
Czerwona rioja powstaje przede wszystkim na bazie szczepu tempranillo, do którego dodaje się najczęściej mazuelo (czyli carignan), garnachę, a także - ostatnio coraz bardziej popularne graciano. Niewiele osób wie, że w regionie Rioja powstają także wina białe; niestety jest ich niewiele, gdyż ich miękki, lekko oksydowany styl, pełen orzechowego aromatu, wyszedł z mody. Robione są głównie z takich odmian, jak viura (gdzie indziej zwanej macabeo), malvasia riojana i garnacha blanca.

Jako że Rioja ma długą tradycję przechowywania win w beczkach i butelkowania ich dopiero w momencie sprzedaży, w regionie wykształcił się odrębny system oznaczeń, za którymi kryje się konkretny styl wina. I tak rioja joven to wina o prostym owocowym smaku, stworzone do szybkiego wypicia. Crianza to wina nieco poważniejsze, starzone przed wypuszczeniem na rynek dwa lata, w tym przynajmniej jeden rok w dębowych beczkach. Reserva to wina wypuszczane na rynek po trzyletnim okresie dojrzewania, spędzające przynajmniej rok, choć często dłużej, w beczkach (dla win białych ten okres jest nieco krótszy). Gran reserva natomiast to najdroższa kategoria win, która powstaje tylko w wyjątkowych rocznikach. Czerwone wina tej klasy dojrzewają mimimum dwa lata w beczkach i trzy lata w butelce, białe znów - nieco krócej. Dwie ostatnie kategorie to w przypadku dobrych producentów wina naprawdę długowieczne.

Mania naśladownictwa

Już pod koniec XIX wieku ambicją riojańskich winiarzy było stworzenie win łudząco przypominających bordeaux. Przywieziono do Riojy bordoskie szczepy, francuską baryłkę i francuskich enologów. Wkrótce jednak zrozumiano, że cabernet i merlot generalnie nie czują się najlepiej w kastylijskim klimacie, a import dębowych desek z Ameryki i tworzenie z nich beczek na miejscu okazały się znacznie bardziej opłacalne. Tak właśnie powstał styl riojy, który dzisiaj nazywamy tradycyjnym: wina niezbyt skoncentrowanego, roztaczającego oryginalne aromaty dojrzałych pomidorów, skóry, tabaki, ale także wanilii i kokosa. Sto lat później, w połowie lat 90. XX wieku, Rioja po raz kolejny rzuciła się ślepo w naśladownictwo win modnych. Odwrócono się od amerykańskiej beczki ku francuskiej, która nadawała winom mniej słodkie, bardziej eleganckie bukiety, ale jednocześnie popadnięto w grzech nadekstrakcji - coraz więcej win w smaku przypominało konfiturę. Dzisiaj ten przesadny styl, zwany nowoczesnym, jest zdecydowanie w odwrocie. I jak wszędzie na świecie, podział między tradycjonalistami a modernistami się zaciera. Słabością Riojy jest jednak to, że nie ma wyrazistego przekazu dla konsumenta. To amalgamat przeróżnych stylów. Znajdziemy w niej wina wyjątkowe, ale natkniemy się też na te zupełnie pozbawione osobowości. W Riosze, by się nie pomylić, trzeba znać producenta. Poniżej moja lista dobrych rioj z polskich sklepów.

Gdzie w Polsce kupić dobrą Rioję

Legendarne wina Marqués de Riscal oraz bardzo smaczne Cerro Anon kupimy w sklepie Vininovy (Warszawa, plac Małachowskiego 2). U Roberta Mielżyńskiego (Warszawa, ul. Czerska 12 i Burakowska 5/7, oraz Poznań, ul. Wojskowa 4) dostaniemy świetne Bodegas Roda, Valserrano oraz Lan. Bardzo dobry wybór wszelkich rioj znajdziemy u importera specjalizującego się w hiszpańskich winach El Catador (Warszawa, Rozbrat 34 i Zwycięzców 19), a także w sklepach Star Wines, firmy, która  sprowadza m.in. tak mityczne etykiety,
jak La Rioja Alta i Cune (Warszawa, ul. Narbutta 83 i Zajęcza 15). Wreszcie archetyp riojy, słynną Vina Tondonia mamy w Polsce dzięki Winkolekcji (Warszawa, ul. Olkuska 7).

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX