Wina z Doliny Loary

Ewa Wieleżyńska
23.06.2015 12:46
A A A
Dolina Loary

Dolina Loary (Rys. Katarzyna Trzeszczkowska)

Dolina Loary to największy region winiarski we Francji, a zarazem region zupełnie niedoceniany. Najciekawsze na świecie interpretacje sauvignon blanc, chenin blanc i cabernet franc ekscytują jedynie koneserów. I dobra wiadomość dla wszystkich: wina loarskie są wciąż relatywnie tanie.

Dolina Loary, usiana w centralnej części lukrowanymi zameczkami, których widok - jak pisze Andrew Jefford - pozwala zrozumieć francuską rewolucję, przez stulecia była miejscem, gdzie dwór królewski się zbierał, polował, wydawał przyjęcia. Tutejsze wina cieszyły się więc renomą, tym bardziej że chętnie chwalili się nimi na swoich stołach także flamandzcy mieszczanie, do których wino - dzięki dobrym połączeniom rzecznym - dopływało już w XI wieku.

 

Loarczyki zaczęły popadać w zapomnienie wraz z budową Wersalu, na który to dwór szybciej docierały burgundy i szampany. Później, gdy do triady win prestiżowych dołączyło bordeaux, wino loarskie na dobre zostało zdegradowane do rangi wina prowincjonalnego, które doceniano jedynie w regionie. Wina takie jak sancerre, chinon, vouvray czy muscadet zaczęły wyjeżdżać za miedzę dopiero w latach 60. ubiegłego wieku. Pozytywne konsekwencje długotrwałego braku uznania na światowych salonach są takie, że winnicami loarskimi wciąż rządzą małe rodzinne firmy, przywiązane do ziemi i skore do uprawiania jej w sposób ekologiczny. Dolina Loary jest kolebką winiarzy niekonwencjonalnych, czasami wręcz ekstremalnych, a bardzo często - genialnych. To stąd wywodzi się papież biodynamiki Nicolas Joly, który powiada, że „wino powinno być najpierw prawdziwe, dopiero później dobre”. Ale dobrych win - a nie tylko prawdziwych - jest nad Loarą masa. Wypada jedynie ubolewać, że wciąż nie mają godnej reprezentacji w Polsce.

 

Najbardziej niekochane wino świata
Loara to najdłuższa francuska rzeka, która ciągnie się od wschodniej części Masywu Centralnego aż po Atlantyk.
W pobliżu Oceanu Atlantyckiego, gdzie w lecie jest chłodno i sporo pada, powstaje najbardziej niekochane wino świata, czyli muscadet. Nie mylić z muszkatem - do wyrobu muscadeta używa się odmiany zwanej melon de bourgogne. Odmiana ta, początkowo wykorzystywana przez Holendrów do produkcji brandy, w swoich gorszych wydaniach daje rozwodnione, bezpłciowe wina, czasami podobnie jak vinho verde lekko szczypiące w język. W swoich bardziej wyrafinowanych interpretacjach muscadet jest esencją mineralności. Przenikliwy, lekko słony, pachnie i smakuje oceanem. To najlepsze wino do ostryg. W dodatku wino tak bardzo przez świat niedostrzegane, że jego koszt względem jakości to śmieszne pieniądze. Przyzwoitego muscadeta możemy kupić za 8-10 euro. Taniego, który orzeźwi w lecie jak najlepszy szprycer, za mniej niż połowę tej sumy. Najwięcej ciekawych muscadetów powstaje w apelacji Muscadet Sevre et Maine. Warto zwrócić uwagę na butelki z adnotacją: sur lie oznaczającą muscadety, które dojrzewały na osadzie drożdżowym, co przydaje im ciała i kremowej tekstury. Wina te mogą starzeć się 5-10 lat w piwnicy. Pozostałe muscadety należy wypić, gdy są młode.
Andegawenia brzmi (i smakuje) dumnie
Opuszczając pogranicze Bretanii i poruszając się dalej na wschód, w głąb lądu, natrafiamy na kolejne interesujące nas apelacje, leżące na terenie dumnie brzmiącej po polsku Andegawenii (franc. Anjou-Saumur). To ojczyzna chenin blanc, które stało się flagowym szczepem RPA, odpowiadając za masę mdłych sikaczy. Najwspanialsze wytrawne wina z tej odmiany powstają w małej andegaweńskiej apelacji Savennieres, gdzie w posiadłości Clos de la Coulée de Serrant swoje legendarne butelki dopieszcza Nicolas Joly. Poważne chenin blanc to wino,

Dolina Loary, usiana w centralnej części lukrowanymi zameczkami, których widok - jak pisze Andrew Jefford - pozwala zrozumieć francuską rewolucję, przez stulecia była miejscem, gdzie dwór królewski się zbierał, polował, wydawał przyjęcia. Tutejsze wina cieszyły się więc renomą, tym bardziej że chętnie chwalili się nimi na swoich stołach także flamandzcy mieszczanie, do których wino - dzięki dobrym połączeniom rzecznym - dopływało już w XI wieku.

 

Loarczyki zaczęły popadać w zapomnienie wraz z budową Wersalu, na który to dwór szybciej docierały burgundy i szampany. Później, gdy do triady win prestiżowych dołączyło bordeaux, wino loarskie na dobre zostało zdegradowane do rangi wina prowincjonalnego, które doceniano jedynie w regionie. Wina takie jak sancerre, chinon, vouvray czy muscadet zaczęły wyjeżdżać za miedzę dopiero w latach 60. ubiegłego wieku. Pozytywne konsekwencje długotrwałego braku uznania na światowych salonach są takie, że winnicami loarskimi wciąż rządzą małe rodzinne firmy, przywiązane do ziemi i skore do uprawiania jej w sposób ekologiczny.

 

Dolina Loary jest kolebką winiarzy niekonwencjonalnych, czasami wręcz ekstremalnych, a bardzo często - genialnych. To stąd wywodzi się papież biodynamiki Nicolas Joly, który powiada, że „wino powinno być najpierw prawdziwe, dopiero później dobre”. Ale dobrych win - a nie tylko prawdziwych - jest nad Loarą masa. Wypada jedynie ubolewać, że wciąż nie mają godnej reprezentacji w Polsce.

 

francja, loara, zamek ChenonceauFot. Shutterstock

 

Dolina Loary, Zamek Chenonceau

 

Najbardziej niekochane wino świata

Loara to najdłuższa francuska rzeka, która ciągnie się od wschodniej części Masywu Centralnego aż po Atlantyk. W pobliżu Oceanu Atlantyckiego, gdzie w lecie jest chłodno i sporo pada, powstaje najbardziej niekochane wino świata, czyli muscadet. Nie mylić z muszkatem - do wyrobu muscadeta używa się odmiany zwanej melon de bourgogne. Odmiana ta, początkowo wykorzystywana przez Holendrów do produkcji brandy, w swoich gorszych wydaniach daje rozwodnione, bezpłciowe wina, czasami podobnie jak vinho verde lekko szczypiące w język.

 

W swoich bardziej wyrafinowanych interpretacjach muscadet jest esencją mineralności. Przenikliwy, lekko słony, pachnie i smakuje oceanem. To najlepsze wino do ostryg. W dodatku wino tak bardzo przez świat niedostrzegane, że jego koszt względem jakości to śmieszne pieniądze. Przyzwoitego muscadeta możemy kupić za 8-10 euro. Taniego, który orzeźwi w lecie jak najlepszy szprycer, za mniej niż połowę tej sumy.

 

Najwięcej ciekawych muscadetów powstaje w apelacji Muscadet Sevre et Maine. Warto zwrócić uwagę na butelki z adnotacją: sur lie oznaczającą muscadety, które dojrzewały na osadzie drożdżowym, co przydaje im ciała i kremowej tekstury. Wina te mogą starzeć się 5-10 lat w piwnicy. Pozostałe muscadety należy wypić, gdy są młode. 

Andegawenia brzmi (i smakuje) dumnie

Opuszczając pogranicze Bretanii i poruszając się dalej na wschód, w głąb lądu, natrafiamy na kolejne interesujące nas apelacje, leżące na terenie dumnie brzmiącej po polsku Andegawenii (franc. Anjou-Saumur). To ojczyzna chenin blanc, które stało się flagowym szczepem RPA, odpowiadając za masę mdłych sikaczy. Najwspanialsze wytrawne wina z tej odmiany powstają w małej andegaweńskiej apelacji Savennieres, gdzie w posiadłości Clos de la Coulée de Serrant swoje legendarne butelki dopieszcza Nicolas Joly. Poważne chenin blanc to wino,  które łączy koncentrację ze świdrującą mineralnością, tłustą fakturę z elektryzującym kwasem, ciepłe miodowo-orzechowe aromaty z chłodem kamienia; to wino, które może się starzeć dekady. W apelacji Coteaux de Layon powstają też słodkie wina z chenin blanc. Najlepsze pochodzą z podapelacji Bonnezeaux i Quarts de Chaume.

 

Gdy idzie o wina czerwone, prawdziwa zabawa czeka nas w Andegawenii w apelacjach z Saumur w nazwie, z których najznamienitszą jest Saumur-Champigny. To tutaj zaczyna się królestwo cabernet franc, do którego z rzadka dodaje się w kupażach cabernet sauvignon i lokalnego szczepu pineau d'aunis. Czyste cabernet franc daje tu wina finezyjne, eteryczne, pachnące łąką umajoną i czerwonymi owocami, które same się leją do gardła. Wina, które nie mają mocy, ale mają jeden z najwyższych czynników pijalności na ziemi. W Saumur robi się też białe wina z chenin blanc, ale ich produkcja jest marginalna.

 

Tafta dla duszy

Kolejne istotne apelacje dla cabernet franc, leżące już w Turenii, to Chinon, Bourgueil i Saint-Nicolas-de-Bourgeuil. Uważa się, że tu „franek” najpełniej dochodzi do głosu. A kiedy dochodzi najpełniej, rozwija przestronne, ekstrawaganckie bukiety: znajdziemy w tych winach fiołki, piwonie, róże, maliny i truskawki, ale będzie też wiejskie podwórko - stodoła i stajnia; czasem poczujemy świeży powiew wiosny, a czasem opadającą suchymi liśćmi, pachnącą dymem jesień. Chinon i bourgueil to wina muskularne, mięsiste, o miłej gładkiej fakturze, mocno kwasowe, nigdy nadmiernie ekstraktywne, zawsze intensywne. Wina o osobowości pełną gębą, które nie przemawiają do tłumów, przemawiały za to do Rabelais'go, który urodził się w okolicach Chinon. Jednym z ukochanych win pisarza było słodkie tureńskie wino z chenin blanc, które powstaje w apelacji Vouvray i stanowi znakomitą, tańszą alternatywę dla sauternes'a. „O szlachetne wino białe! Jesteś dla mojej duszy niczym tafta” - pisał o vouvray autor „Gargantui i Pantagruela”.

 

zamek chambord, francja, loaraFot. Shutterstock

 

Zamek Chambord

 

Wino z kamienia

W górnym biegu Loary, odpowiednio na jej lewym i prawym brzegu, leżą Sancerre i Pouilly-Fumé, dwie apelacje, które - w moim przekonaniu - wydają na świat najciekawsze ekspresje sauvignon blanc; odmiany spopularyzowanej dzięki jej nowozelandzkim wcieleniom, jednak jej europejskie oblicze, które narysowała Dolina Loary, ma subtelniejsze rysy. Na skalistym, ubogim podłożu Sancerre i Pouilly-Fumé rodzą się sauvignony szczupłe, ascetyczne, jakby w kamieniu wyrzeźbione, za to pełne niuansów. Nie wszystkie, rzecz jasna, bo nowoświatowa moda objęła również Loarę i sauvignonów krzyczących do człowieka pokrzywowo-limonkowymi aromatami, które w swoim przerysowaniu bywają wulgarne, również trochę tu znajdziemy. Najlepsze sancerre i pouilly--fumé to wina mineralne par excellence - krystaliczne jak woda w górskim strumieniu i przejmujące człowieka dreszczem. Podobnie jak inne wina z Doliny Loary łączą wyrazistą osobowość z delikatnością i finezją. I być może dlatego pozostają na uboczu masowych zainteresowań, które hołubią moc i jaskrawość przy jednoczesnym braku charakteru. Kochajmy Loarę - odwdzięczy się nam wielowątkową opowieścią.

 

W Polsce świetne wina z Doliny Loary ma w swojej ofercie importer DELiWINA: kupimy u niego sancerre od Alphonse'a Mellot, pouilly-fumé z Château de Tracy, vouvray z Domaine Champalou, chinon z Domaine de Noiré, bourgueil od Yannicka Amirault oraz muscadet z Domaine Landron. Ponadto bardzo dobre pouilly-fumé od André i Edmonda Figeat dostaniemy w Vinotrio; znakomite białe oraz czerwone i różowe sancerre (dwa ostatnie z pinot noir) od Domaine Vacheron importuje Vinoteka 13; ciekawe sancerre od Henri Pelle'a ma w swoim portfolio Winkolekcja; wspaniałe chinon od Olgi Raffault sprzedaje Mielżyński, jedne z najsłynniejszych od Bernarda Baudry ma Mirosław Pawlina (M&P Alkohole i Wina Świata). Duży wybór loarskich win, również tych musujących, znajdziemy w karcie warszawskiej restauracji Bistro Rozbrat.

Zobacz także
  •     Burgund to nie bordeaux. Poznaj różnice dwóch wielkich regionów winiarskich
  •  Jak my pijemy?
  • Różowe wino pijemy młode! Różowe wino pijemy młode!
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE