Armaniak

Łukasz Klesyk
15.03.2012 , aktualizacja: 16.03.2012 12:42
A A A Drukuj
Na zdjęciu - mała wersja ruchoma, którą można przewozić z gospodarstwa do gospodarstwa.

Na zdjęciu - mała wersja ruchoma, którą można przewozić z gospodarstwa do gospodarstwa. (Fot. www.nagram.chez-alice.fr)

Czym armaniak różni się od koniaku? Jak powstaje? I komu smakuje najbardziej?

Starszy brat
W powieści Chandlera „Siostrzyczka” detektyw Marlowe odwiedza Ważniaka z Hollywood nazwiskiem Ballou. Osobnik ów wyposażony jest we wszelkie możliwe atrybuty nadęcia, złego gustu i snobizmu: ma tłum długonogich, blondwłosych asystentek, spaceruje po gabinecie z rattanową laseczką, a na drzwiach jego rezydencji znajduje się kołatka, która nie kołacze, gdyż jest jedynie dekoracją. Ballou pije również armaniak, którym częstuje Marlowe'a, tłumacząc mu, jak bardzo ten trunek jest cenny. Detektyw ignoruje go i ostentacyjnie wychyla kieliszek jednym haustem. Dzisiaj napitek ma lepszy PR, ale i tak daleko mu do sławy koniaku, który nb. zaczęto robić dopiero na początku XVII w., podczas gdy nasz bohater jest o 200 lat starszy.

Armaniak rodzi się w Gaskonii (południowo-zachodnia Francja). Nazwa regionu Armagnac pochodzi z czasów Merowingów: Hermann, rycerz króla Franków Chlodwiga I (466-511), otrzymał tam posiadłości w nagrodę za służbę. Kronikarze zapisali imię obdarowane-go w transkrypcji łacińskiej jako Arminius, co w miejscowym dialekcie brzmiało Armagnac.

Czym armaniak różni się od koniaku? Oba są destylowanym winem dojrzewającym w beczkach. Najważniejsze odmiany winogron też są te same: ugni blanc, folle blanche, colombard. Podstawowa różnica to sposób pędzenia: w Cognac tradycyjny alembik i podwójna destylacja, a w Armagnac (przeważnie) kolumna i destylacja jednokrotna. Praca z alembikiem polega na tym, że wlewa się do niego wino, destyluje się, po czym otrzymany słaby (ok. 28%) alkohol znów wlewa się do alembiku i destyluje powtórnie - używając tego sposobu, nie da się otrzymać od razu spirytusu na tyle mocnego, żeby się do czegokolwiek nadawał. Kolumna destylacyjna to jakby kilka (lub kilkanaście) ustawionych jeden na drugim i połączonych ze sobą alembików. Słaby alkohol uzyskany w pierwszej destylacji paruje i - przechodząc przez kolejne stopnie kolumny (tzw. półki) - jest skraplany, po czym znów paruje itd. - nabierając po drodze coraz to większej mocy. Proces odbywa się automatycznie, bez konieczności mozolnego czyszczenia i ponownego napełniania alembików - jest zatem tani i szybki.

Kolumnę wynalazł w 1818 r. Edouard Adam, niepiśmienny robotnik z Montpellier. Przypadkowo trafił na wykład o aparacie Woulfe'a - urządzeniu do oczyszczania gazów, i postanowił wykorzystać zasadę jego działania w aparacie do destylacji. Gdy jego pomysł wypalił, Adam wybiegł na ulice Montpellier i opowiadał o tym każdemu, kto tylko chciał (albo i nie chciał) słuchać. Nowy wynalazek szybko przyjął się w Armagnac: region nie należał do bogatych, więc tania technologia była dla niego darem niebios.

No dobrze, a jak owa technologia wpływa na smak? Armaniakowy spirytus z jednokrotnej destylacji jest słabszy niż ten z podwójnej, koniakowej: pierwszy ma 52-60%, drugi - około 70%. Im wyższa moc destylatu, tym wyższe jego oczyszczenie, a więc i mniej związków aromatycznych. To właśnie dlatego armaniak bije koniak na głowę bogactwem i różnorodnością aromatów. Niestety, nie ma róży bez kolców: słabszy spirytus musi dłużej przebywać w beczce, aby dojrzeć. A to stawia przed mistrzem piwnicy poważny dylemat: leżakować krócej, ryzykując, że trunek będzie młodzieńczo niepoukładany, czy go „przeciągnąć” - ryzykując z kolei zbyt drewniany aromat. Jak widać na załączonych obrazkach z degustacji, jest to problem, który nie zawsze udaje się rozwiązać umiejętnym mieszaniem starszych destylatów z młodszymi. Ale to wszystko betka w obliczu tego, że dobry armaniak ma Charakter, Serce i Jaja. I że tak naprawdę wcale nie piją go hollywoodzcy gogusie, lecz my, ludzie z Duszą.

 

armaniak, alkohole

Zapoznaj się z opiniami o wybranych armaniakach

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Konkurs

Perfekcyjnie tradycyjnie

Uwolnij swoją kulinarną kreatywność!