Kto pierwszy uwarzył piwo? Być może ten zdolny człowiek był Sumerem, bowiem właśnie w Mezopotamii po raz pierwszy opisano proces wytwarzania piwa (robiono je z chleba). Po upadku Sumerów do browarnictwa wzięli się Babilończycy, którzy potrafili wytwarzać 20 różnych rodzajów piwa. Jego spożycie regulował kodeks Hammurabiego, który - w zależności od godności obywatela - zezwalał na spożycie od dwóch do pięciu litrów dziennie (przy piątym litrze prawo "oko za oko" nie wydawało się już tak straszne). W Europie palma pierwszeństwa w warzeniu piwa należy do Słowian. Gdy do Piasta Kołodzieja "dwaj przybyli aniołowie" (na postrzyżyny pierworodnego), dumny ojciec poczęstował ich właśnie piwem. Lało się ono także obficie podczas koronacji Bolesława Chrobrego, o którym Gall Anonim powiada, że miał przydomek "Piwosz". Największe zasługi w rozwoju sztuki browarniczej położyli jednak mnisi. Mieli w końcu dobre warunki: chłodne, przestronne piwnice klasztorne, w których spokojnie mogła się odbywać produkcja. A ta od średniowiecza ruszyła pełną parą...



Buszujące w zbożu

Współczesne piwo wytwarza się najczęściej z jęczmienia, rzadziej z pszenicy. Można je jednak robić ze wszystkich zbóż (pewien pasjonat uwarzył piwo nawet z płatków śniadaniowych) - żyta, owsa, prosa, sorgo, kukurydzy, a nawet ryżu. Jeśli chodzi o liczebność odmian, to nie przebiliśmy Babilończyków: dysponujemy dziś dwudziestoma paroma klasami piwa. Można je podzielić na trzy zasadnicze grupy: piwa górnej fermentacji (ale, pale ale, mild, bitter, scottish ale, ale belgijskie, brown, porter, stout, pszeniczne białe, alt, piwo trapistów, piwo klasztorne, piwo czerwone), dolnej fermentacji (pilzner, lager, bock, porter bałtycki, ice lager) i fermentacji spontanicznej, wykorzystującej dzikie drożdże (wyłącznie piwa belgijskie, bardzo aromatyczne, produkowane czasem z dodatkiem owoców: lambic, gueuze, kriek, faro). Po zakończeniu górnej fermentacji, drożdże piwne pływają sobie po powierzchni trunku, w dolnej natomiast lądują na dnie beczki - i stąd właśnie wzięły się nazwy dwóch piwerwszych grup piwa. Upraszczając nieco sprawę na potrzeby naszego przewodnika po smakach, możemy powiedzieć, że piwa górnej fermentacji są bardziej złożone, bogatsze w niuanse i cięższe, niż subtelne piwa fermentacji dolnej.



Z czym do kufla

Nie ma precyzyjnego kodeksu łączenia piwa z potrawami, tak jak w przypadku wina. Niemniej, istnieje kilka zasad, które można potraktować jako punkt wyjścia dla własnych eksperymentów.



1. Lekkie, chmielowe piwa, np. pilsner czy lager odświeżą podniebienie podczas jedzenia dań tłustych i treściwych: golonek, boczków czy tłustych ryb. Pasują także do dań jajecznych.



2. Piwa aromatyczne, ziołowe, bogate, np. ale mogą być "przyprawą" dla prosto przyrządzonego (np. grillowanego) mięsa lub ryb. Scottisch ale, o dymnych torfowych nutach, współgra z wędzonymi rybami.



3. Ciemne, kremowe piwa typu porter czy stout podołają treściwym, długo warzonym mięsom w sosach oraz mdławym ostrygom. Mogą też zmierzyć się z serami z błękitną pleśnią.



4. Piwa słodkawe (np. belgijskie faro) i owocowe możemy serwować do deserów z owocami: tart, sufletów, itp. Wyjątek stanowi czekolada, która sprawdzi jako partner dla gorzkich lub słodko-gorzkich piw typu stout. Smakowity duet stanowi pieczona kaczka z wiśniowym kriekiem. Trunek ten zgodzi się również z pasztetami.