Aga Kozak: Rozpoznawano cię w Warszawie na ulicy? Miałam przecieki od kulinarnych blogerek, że widziano cię na mieście

Adam Richman: Serio? Ale fajnie! Gdzie?

 

Przed Warburgerem.

Tak, byliśmy tam! A wydawało mi się, że nie bywaliśmy w miejscach obleganych przez wyrafinowanych foodie, choć parę razy jakiś fan faktycznie podszedł do mnie na ulicy, żeby się przywitać - i byli to nie tylko Polacy, ale też na przykład Hiszpanie. W moim nowym programie szukam miejsc zwanych "insejderskimi": knajp do których wchodzi się przez tajne wejście, klubów kolacyjnych, miejsc o których wiedzą tylko miejscowi. Spełnieniem tego ideału w Warszawie okazały się być Obiady Domowe na Lwowskiej. Co to jest za miejsce!!!

 

Podobno odnalazłeś tam smaki dzieciństwa?

Moja babcia była z Polski i to ona gromadziła naszą rodzinę wokoło stołu. W Warszawie przypomniały mi ją właśnie obiady domowe: gołąbki, kotlety, pierogi z farszem z białego sera (Adam wymawia większość nazw  bardzo poprawnie po Polsku) no i barszcz. I te wszystkie mięsa w galarecie. To w końcu wasza specjalność, te połączenia słodyczy, kwaśnego i słonego.  Ale to nie wszystko, macie przecież też bardziej współczesną kuchnię: kosztowałem waszych burgerów, ale przede wszystkim tego komunistycznego wynalazku - zapiekanki! Byłą naprawdę niezła, zwłaszcza, że Krystian, który ją dla mnie przyrządzał jednocześnie puszczał mi Paktofonikę

 

Coś jeszcze pozostanie w twojej pamięci?

Genialnie proste połączenie jajek i cukru w puszystym koglu moglu. Jest tyle opcji - co można zrobić z tym pysznym kremem!

 

 

 

Koncept nowego programu wydaje się prosty: jedziesz do jakiegoś miasta i szukasz nietypowych miejsc do jedzenia. Takich, których czasem nawet lokalni mieszkańcy nie znają

Weźmy na przykład Buenos Aires. Przeszliśmy tam przez wszystko: wyrafinowaną ucztę, którą doświadczony szef przygotowuje w domu i serwuje obcym w swoim salonie, streetfood za który na pierwszy rzut oka nie dałabyś dolara, a do którego ustawiają się kolejki, bo oprócz tradycyjnych kanapek z mięchem serwuje też taką w stylu pizzy, przez hipsterską kawiarnię, w której ukryte - ale naprawdę ukryte - drzwiczki prowadzą do restauracji w podziemiach, po restauracyjkę z jednym specjalnym daniem, która nie ma szyldu i w której poszukiwaniu krążyliśmy chyba 40 minut

 

Mimo wszystko brzmi jak fun! Ale wyobrażam sobie, że z waszego biura w Nowym Jorku nie łatwo znaleźć informatorów, ludzi, którzy zdradzą ci adresy takich ?swoich? miejsc

To zależy od miasta, bo są też takie, w których ludzie są szczęśliwi, że mogą ci pomóc, zwłaszcza, jeśli chodzi o jedzenie! Często idzie to faktycznie bardzo nieformalną drogą: chłopak jednej z producentek znał kogoś kto kiedyś był gdzieś, gdzie było pysznie i pojechaliśmy tam! Takim tropem często idziemy. Ale nie uwierzysz, co zdarzyło nam się w Hong-Kongu: jechaliśmy taksówką z lotniska i nagle taksówkarz zaczyna opowiadać, że zna taką ukrytą knajpkę gdzie podają miejscową, rzadką specjalność. Ale że on tu ma menu i powie nam co wskazać palcem, bo nie znają tam angielskiego. Oniemieliśmy, a ja zacząłem wypytywać, czy widział moje ostatnie programy i czy wie, czego szukamy. Okazało się, że kompletnie nie, że zauważył, że chyba lubimy jeść i gadamy o jedzeniu, więc postanowił się podzielić informacjami

 

 

 

 

Trochę się cieszę, że zmieniłeś program. Bo czasami, kiedy siedziałam przed telewizorem i widziałam ile zamierzasz zjeść w ?Człowiek kontra jedzenie ? - zaczynałam się o ciebie bać. Żołądek podchodził mi do gardła

Kochana, nie uwierzysz, ale ja oglądając te odcinki zazwyczaj myślałem ?Czy ten facet naprawdę zamierza to wszystko zeżreć?? - i potem się okazywało, że ten facet to ja Ale prawda jest taka, że poza planem konsultowałem się z lekarzami, byłem pod opieką specjalistów, w końcu - byłem na diecie i jadłem zdrowo, co często odbijało się na mnie w najbardziej zaskakujących momentach: szedłem np. pooglądać mecz do baru i zamawiałem sałatkę, a faceci przy sąsiednich stolikach widząc mnie nad nią od razu się przyczepiali ?Co z tobą jest nie tak, nie zjesz z nami steka? Żeberek??

 

I jak ty sobie z tym radziłeś?

Na szczęście moją drugą pasją jest piłka nożna, faceci zawsze się dogadają nad piłką. Do tego jak sam biegam za piłką, nie nudzę się tak, jak podczas ćwiczeń na siłowni. To dla piłki byłem w stanie przejść na weganizm na trzy miesiące. Ale jednocześnie było to też po prostu odpowiedzialne jedzenie: jem stek czy bekon kiedy naprawdę chcę je jeść, a nie wtedy kiedy ?muszę? bo tak jest przyjęte. To też wyraża mój szacunek dla zwierzęcia.  A tak naprawdę to od wielu lat waham się czy moim ulubionym jedzeniem jest nie stek czy żeberka, ale pizza vs. sushi. Mógłbym jeść te dwie potrawy na wszystkie posiłki, może oprócz śniadania.

 

* Nowy program Adama Richmana - ?Na tropie jedzenia? jest do obejrzenia w Food Network, w tym Polsat Food Network. Na trasie Richmana znalazły się między innymi: Atlanta, Las Vegas, Oahu, Portland, Nashville, Johannesburg, Kuala Lumpur, Cape Town, Moskwa,  Hong Kong, Londyn, Rzym i Warszawa.

Emisja odcinków:
19.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 1,2
20.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 3,4
21.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 5,6
22.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 7,8
23.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 9,10
26.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 11,12
26.09, od 23:00-00:00 odcinek nr 13,14
Zdjęcie Fartuch Jamie Oliver denim Zdjęcie Garneczki Fartuch kuchenny CZARNY 699 Zdjęcie Garneczki Fartuszek dziecięcy CZERWONY KAPTUREK 657
Fartuch Jamie Oliver denim Garneczki Fartuch kuchenny ... Garneczki Fartuszek dziecię...
źródło: Okazje.info