Kupicie ją w sklepach z orientalną żywnością i lepiej zaopatrzonych supermarketach. Uważajcie tylko na wszelkie słoiki stojące na półce obok masła orzechowego, bo to zazwyczaj słodzona pasta sezamowa.

Po otwarciu słoika z tahiną zobaczycie na wierzchu warstwę oleju. Przed użyciem trzeba więc potrząsnąć słoikiem (rzecz jasna zamkniętym) albo zamieszać jego zawartość.

Wymieszajcie szklankę kremówki, 1/2 szklanki słodkiego mleka skondensowanego, 4 łyżki tahiny i trochę miodu. Wstawcie w misce do zamrażarki i mieszajcie co godzinę. Wyjdą wam lody chałwowe.

Samej tahiny nie trzymajcie w lodówce, bo stężeje. Postawcie ją w ciemnej szafce.

Zróbcie sos do pieczonych fig lub brzoskwiń. Wystarczy wymieszać 1/4 szklanki syropu klonowego z łyżeczką tahiny. Albo - po 3 łyżki tahiny i melasy lub miodu. To inna wersja irackiego smarowidła z tahiny i syropu daktylowego. Podawajcie z chlebem pita.

Upieczcie spód z kruchego ciasta. Potem ubijcie 2-3 jajka, wymieszajcie z kajmakiem (może być z puszki) i dodajcie tahinę do smaku (masa nie może być zbyt płynna). Wylejcie na podpieczony spód, ułóżcie na wierzchu połówki moreli i zapiekajcie, aż masa się zetnie.

Aby zrobić domową tahinę, trzeba prażyć sezam przez 10 minut w 175°C, a ostudzony zmiksować z odrobiną oliwy.

Z jogurtu, czosnku, tahiny i kuminu lub mielonego ziela angielskiego wyjdzie prosty sos do mięsa. Możecie też wymieszać szklankę majonezu, szczyptę chilli, 2 zmiażdżone ząbki czosnku, po 2 łyżki tahiny, posiekanej mięty i soku z limonki.

Zastąpcie tahiną część czekolady, dodawanej do brownie, lub wymieszajcie odrobinę z lukrem do ciasta czekoladowego.

Zróbcie sos do makaronu soba albo udon. Połączcie po 1/4 szklanki pasty i wody, po 2 łyżki soku z cytryny i sosu sojowego, łyżkę miodu, zmiażdżony ząbek czosnku, po szczypcie soli i chilli lub wędzonej papryki.

Dodajcie tahinę do korzennej zupy marchewkowej albo dyniowej. Wystarczy 1/4 szklanki na spory garnek zupy.