Cienką skorupkę można łatwo usunąć, podważając ją nożem. Pod skórką znajduje się jasny, soczysty i słodki miąższ, otaczający niejadalną pestkę. Owoc liczi ma różany posmak.

Świeże liczi znajdziecie w supermarketach. Są bardzo nietrwałe, wytrzymają w temperaturze pokojowej do 3 dni, w lodówce - 5 dni. Miąższ można zamrażać. Są też puszkowane owoce w syropie, już obrane.

Kupując liczi, zwróćcie uwagę na kolor skórki. Unikajcie tych z czarnymi plamkami, wybierajcie sprężyste, ciemnoróżowe.

Liczi są pyszne same w sobie. Sprawdzą się w prostych deserach: w sałatce owocowej, z lodami. Komponują się z kandyzowanym imbirem i siekanymi pistacjami. Podajcie je ze śmietaną ubitą z odrobiną przyprawy "5 smaków".

Zróbcie koreczki z liczi, grillowanego kurczaka i listków mięty. Pasuje też chrupiący boczek. Można podsmażyć liczi z kurczakiem, doprawiając sosem sojowym, imbirem i sherry.

Wymieszajcie po 1/2 kg posiekanych liczi i mielonej cielęciny, 2 garście wiórków kokosowych, szklankę bułki tartej, dodajcie sok i skórkę z limonki, roztrzepane jajko, trochę posiekanej mięty i natki pietruszki. Wyjdzie wspaniały farsz do indyka.

Przygotujcie pikantny dip z liczi. Połączcie 60 g pokruszonej gorgonzoli, szklankę kwaśnej śmietany i 120 g posiekanych liczi. Doprawcie solą, sokiem z cytryny i podawajcie z chrupkim pieczywem.

Obrane owoce można zapiekać. Połączcie 1/2 szklanki brązowego cukru z 4 łyżkami masła i łyżeczką cynamonu. Wymieszajcie z 1/2 kg liczi. Pieczcie w 175°C w naczyniu żaroodpornym przez 10-15 minut. Fajnie też zapiec owoce pod koglem-moglem.

Liczi dobrze sprawdzają się w drinkach. Włóżcie do szklanki 3 owoce. Do shakera z lodem wlejcie łyżkę syropu z puszki, po 1/4 szklanki wódki i sake, wstrząśnijcie i wlejcie do szklanki. Możecie również zanurzyć owoce w kieliszkach z prosecco, wrzucić do mrożonej

herbaty lub ponczu.