Kiedy jechać do Tbilisi?

Najlepsze temperatury są w maju, czerwcu, wrześniu i październiku. W październikowy weekend odbywa się Tbilisoba - święto miasta z tańcami, przedstawieniami, kiermaszami i ucztami pod gołym niebem.

Jak dojechać?

Bezpośrednie połączenie LOT-u kosztują od 600 zł, niewiele drożej liniami Ukraine Airlines albo Belavia z przesiadką. Tanie linie (w promocji od 150 zł) lądują w oddalonym ponad 200 km Kutaisi, marszrutki do stolicy czekają przed terminalem - ok. 30 zł.

Gdzie zjeść?

Tanio: Tbilisi to jedna z nielicznych znanych mi stolic, gdzie w restauracjach króluje kuchnia narodowa, a nie pizze i chińszczyzna. Najtańsze są kawiarnie, w których oprócz ciastek serwują chaczapuri - placek z serem na wiele sposobów - i chinkali - pierożki w kształcie sakiewek z mięsem (ew. grzybami, serem, ziemniakami) zatopionym w rosole, który najpierw trzeba wyssać (w Khinklis Sakhli ok. 50 gr za sztukę). Inne gruzińskie pychotki to: badridżani - bakłażan z pastą orzechową i granatem, gulasze fasolowe lobio, pchali - purée na bazie szpinaku czy botwiny, dolma czy zapiekany ser sulguni. Wśród Polaków popularna jest niepozorna jadłodajnia Racha (30 zł za obiad dla 2 osób), dużo knajp na starówce, np. Puris Sakhli z własną piekarnią i muzyką na żywo. Kultowej lemoniady Lagidze z sodówki i syropu próbujemy w kawiarni Lagidze Water.

Chinkali
Fot. shutterstock

Drożej: kuchnia gruzińska w wydaniu fusion (np. ulubiona restauracja artystów Shavi Lomi) albo folklor. W restauracji Phaeton można obserwować wyrób wódki, w Ethno Tsiskvili - czurczeli (deseru winogronowego z orzechami) lub chleba, a w Barbarestan zajadać dania według przepisów XIX-wiecznej pisarki i feministki (!) Barbare Jorjadze (ok. 150 zł).

Deluxe: Xeme, bar i restauracja na 30. i 31. piętrze luksusowego hotelu Biltmore Tbilisi z najlepszym widokiem w mieście. Funicular, kompleks pięciu lokali w parku Mtatsminda z cenami od 3 zł (lemoniady) po 150 zł (jagnięcina z adżiką i warzywami).

Gdzie mieszkać?

Tanio: w rodzinnych hostelach i guesthouseach, często z atrakcją w postaci supry - kolacji z toastami i lokalnym jedzeniem (łóżko od 15 zł), np. hostel Irina albo popularne wśród Polaków Why Not czy Villa Opera. Modny adres to Fabrika - hala fabryczna z czasów radzieckich z kawiarniami, barami i hostelem (od 40 zł). Po spokój warto się wybrać do Mcchety, jednego z najstarszych miast w Gruzji, 20 km od Tbilisi: pokój w domu z ogrodem - od 40 zł.

Drożej: mieszkania w tradycyjnych domach z balkonami na starym mieście (np. z AirBnb) - 150-200 zł. Hotele butikowe, np. Citadela Narikala (od 400 zł), Vinotel w XIX-wiecznym budynku z piwnicą win i degustacją (od 500 zł).

Co trzeba zobaczyć?

Tbilisi jest uważane za najelegantszą i najbardziej zakręconą kaukaską stolicę, powstałą na skrzyżowaniu kultur, przyprawioną wpływami z Zachodu, Rosji i Turcji, słynącą z gościnności i zabawy do upadłego. Tbilisi to także jedno z niewielu miast, w którym atrakcją równą zabytkowym budowlom i pięknym widokom jest kuchnia. Przemieszczając się leniwie od  baru do restauracji podziwiamy stare przeplatające się z nowym: tradycyjne domy z balkonami, świątynie, eleganckie aleje, nowoczesne hotele i tureckie łaźnie.

Tbilisi przecina rzeka Mtkwari (Kura). Najbardziej fascynujący region do eksploracji leży na jej prawym brzegu, zamkniętym stromym klifem. To stare miasto (nr 6 na mapce obok): mikroświat pełen kolorowych domów z rzeźbionymi balkonami okolonymi zielenią, ukrytych podwórek i  wąskich przejść, które nagle w tajemniczy sposób przenoszą nas na gwarne deptaki otoczone eleganckimi kawiarniami i galeriami. Są tu świątynie kilku wyznań, w tym katedra Sioni z krzyżem świętej Nino - największą relikwią w kraju, katedra ormiańska św. Jerzego, synagog  i XIX-wieczny meczet.

Trochę niżej, jak grzyby po deszczu, wyrastają łaźnie siarkowe, a pokryta błękitnymi płytkami fasada jednej z nich (Orbeliani) przenosi w kolejny świat - wyjęty z opowieści o Jedwabnym Szlaku. Nad wszystkim zaś dominują potężne mury starożytnej twierdzy Narikala i dwudziestometrowa statua Kartlis Deda.

48 h w Tbilisi - jak dojechać, gdzie się zatrzymać, co warto zobaczyć, gdzie jeść i co przywieźć z podróży?
Fot. iStock

Matkę Gruzję, która w jednej ręku trzyma miecz dla wrogów, a w drugiej czarę z winem dla przyjaciół, widać z niemal każdego zakątka miasta, podobnie jak położoną na sąsiednim wzgórzu Mtatsminda wieżę telewizyjną i monumentalną katedrę Tsminda Sameba - Sobór św. Trójcy po drugiej stronie rzeki. To najpotężniejsza świątynia w Gruzji.

48 h w Tbilisi - jak dojechać, gdzie się zatrzymać, co warto zobaczyć, gdzie jeść i co przywieźć z podróży?
Fot. iStock

Sercem nowego Tbilisi jest plac Wolności i odbiegająca od niego reprezentacyjna aleja Szoty Rustawelego otoczona eleganckimi fasadami, hotelami i teatrami. Między dwoma brzegami rzeki przemieszczamy się Mostem Pokoju, kładką dla pieszych przykrytą futurystyczną metalowo-szklaną konstrukcją, którą złośliwcy nazywają podpaską. Podobnie jak wiele innych budowli wieczorami jest podświetlona.

Bez tego nie wracaj!

48 h w Tbilisi - jak dojechać, gdzie się zatrzymać, co warto zobaczyć, gdzie jeść i co przywieźć z podróży?
Fot. iStock

Czurczchele - słodkie "szaszłyki" - to nanizane na nitkę orzechy otoczone słodką żelową masą z soku winogronowego - ok. 20 zł za kg.

Kielichorogów, z jakich w Gruzji pije się do dna, szukamy np. na bazarze z różnościami przy Suchym Moście.

Przeżyj to sam

Zafunduj sobie relaks w łaźniach siarkowych; kwadrans masażu kosztuje ok. 30 zł.