Bliny i prawosławne ostatki

Monika Kucia-Sadecka
10.08.2012 08:00
A A A
Maslenica, prawosławne ostatki

Maslenica, prawosławne ostatki (Fot. Shutterstock)

Obchodzone przez siedem dni prawosławne ostatki, czyli Maslenica albo Objeducha, to czas ucztowania, pojednania z innymi ludźmi i wybaczania sobie krzywd. A wszystko po to, aby dobrze przygotować się do Wielkiego Postu. W tym roku świętowanie potrwa od 20 do 26 lutego.

Pogańskie święto na cześć słońca było momentem pożegnania zimy, a zarazem powitania wiosny, swoistym „hymnem dla słońca”. Dzisiejsza prawosławna Maslenica nawiązuje do tych korzeni - masowo zjadane w czasie zapustów bliny, okrągłe i rumiane placki, symbolizują właśnie słońce.


Nie da się zwalczyć, należy pokochać: w XVI w. cerkiew uznała pogańskie Święto Słońca za chrześcijańskie. Obchody, zakazane po Rewolucji Październikowej, dziś są jedną z atrakcji turystycznych rosyjskich miast.


Objeducha jest w Rosji świętem oficjalnym. Przez tydzień bliny jada się nie tylko w prywatnych domach, ale i w stołówkach na Kremlu, w Białym Domu (siedzibie rządu), Dumie Państwowej i Radzie Federacji. Wszystko, co trzeba, by przyrządzić zapustne dania dla urzędników, dostarczają gospodarstwa pomocnicze Kremla. Państwowe bliny muszą nieźle smakować, bo podczas poprzedniej Maslenicy zjedzono ich ponad dziesięć tysięcy!
W czasie Objeduchy odbywają się koncerty, festyny i kiermasze. Przewodzi im skomoroch, ktoś w rodzaju wodzireja, mistrza ceremonii. Ostatkowy tydzień jest czasem beztroskich zabaw i radosnego pijaństwa. W Moskwie najciekawiej jest wtedy na Wasilewskim Spusku przed murami Kremla. Jeśli odwiedzicie stolicę Rosji między 22 a 28 lutego, koniecznie wpadnijcie tam na bliny! Popijecie je kwasem chlebowym lub miedowuchą, napojem bardzo podobnym do naszego miodu pitnego - tyle że nieleżakowanym. Myli się jednak ten, kto myśli, że dla Rosjan Maslenica zawsze była wyłącznie czasem obżarstwa i opilstwa. Każdy dzień z tygodnia prawosławnych ostatków miał oddzielny scenariusz.


Poniedziałek był dniem spotkania. Teściowie odsyłali synową z powrotem do jej rodziców. Bez obaw, nie na zawsze - przychodzili po nią wieczorem, przy okazji pozwalając się ugościć.
Rozpoczynano też smażenie blinów - pierwszy placuszek trzeba było oddać żebrakowi, by modlił się za dusze zmarłych. Konstruowano też ze słomy i starych ciuchów marzannę (morenę). Gotową kukłę wsadzano w sanie, żeby potem przez cały tydzień obwozić ją po ulicach.


We wtorek, kiedy większość ludzi bawiła się w najlepsze, młodzi chłopcy zastanawiali się nad wyborem przyszłej żony. Swatki odwiedzały dziewczynę, oceniały jej zalety i wady, aby przekazać informacje rodzicom chłopca. Tradycyjnym czasem ślubów jest w Rosji pierwsza niedziela po Wielkanocy (Krasnaja Gorka), toteż czas naglił.


We środę teściowe zapraszały do siebie zięcia, smażyły mu bliny, by pokazać córce, jak należy rozpieszczać mężczyznę. Zięć przybywał z reguły w towarzystwie, toteż blinów szło sporo.


Szalona zabawa karnawałowa zaczynała się w czwartek. W tym dniu należało się wyszumieć - po raz ostatni przed Wielkim Postem. Stąd tańce, picie na umór, korowody, walki na pięści, „szturm twierdzy” (bitwa na śnieżki zza śniegowego muru).


W spokojniejszy już piątek zięciowie zapraszali teściowe do siebie i ugaszczali je blinami. Starsze panie przybywały zazwyczaj z kumoszkami i przyjaciółkami. Niestety, to nie zięć musiał wokół nich skakać - jego rola sprowadzała się jedynie do zaproszenia teściowej. Smażenie blinów i obsługę gości pozostawiał już małżonce.


Jakby tego było mało, w sobotę żona zapraszała siostrę (siostry) męża. Oczywiście, te przychodziły zazwyczaj ze swoją rodziną. Nakarmienie wszystkich blinami rozumiało się samo przez się. A dodatkowym obowiązkiem młodej pani domu było przygotowanie podarunku dla każdej ze szwagierek.


Ostatni dzień Objeduchy to „niedziela wybaczenia”, prawosławne ostatki. Ażeby wejść w Wielki Post z czystym sercem należało przeprosić innych i wybaczyć im ich przewinienia. Trzeba było zmyć także brud fizyczny - Rosjanie tradycyjnie odwiedzali w ostatki banię, palili resztki karnawałowego jedzenia, szorowali naczynia. Na zakończenie kukła marzanny, trzymająca w dłoni ostatniego blina, była uroczyście palona, a pozostały po niej popiół rozrzucano na polach, co gwarantowało dobre plony.

Przed snem należało pamiętać, aby dokładnie wyczyścić zęby. W przeciwnym razie interweniował diabeł, bawiąc się w dentystę i wyjmując resztki sera. Niestety - razem z zębami!

 

W Polsce na świętowanie Maslenicy zaprasza sieć restauracji Babooshka w Warszawie. Szef kuchni Oleg Ishchuk będzie częstował wszystkich gości blinami!

Zobacz także
Komentarze (3)
Zaloguj się
  • avatar

    piotr19730

    0

    Z wikipedii, hasło maslenica:
    Вопреки широко распространённому мнению, блины не являются и никогда не являлись символом солнца у славянских народов[8]. Блины у славян всегда были поминальным блюдом, поэтому они как нельзя кстати соответствуют поминальной сущности Масленицы.

  • avatar

    Gość: hlk

    0

    Co za bzdura. 27 lutego 2012 to w Kościele prawosławnym "czysty poniedziałek" - pierwszy dzień Wielkiego Postu, podczas którego każdy wierny powinien powstrzymywać się od przyjmowania pokarmów aż do zachodu słońca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX