Samochód

Wrzućcie garść całych ziaren, najlepiej świeżo palonych, do jakiejś wnęki w samochodzie, na przykład do dziury, w którą wstawia się butelkę. Niech sobie leżą i pachną. W czasie jazdy będziecie się czuli jak w dobrej kawiarni - precz z ohydnie śmierdzącymi zawieszkami-choinkami! Jak ziarenka się wypachną, usuńcie je i zastąpcie świeżymi.

Lodówka

Wsypcie do miseczki kilka łyżek świeżo zmielonej kawy i wstawcie do lodówki. Przez parę dni będzie tam miło pachniało, potem kawę trzeba wymienić na nową, bo stara wchłonie lodówkowe zapachy.

Zmieloną kawę można też zapakować w cienką lycrową skarpetkę (zawsze plącze się jakaś bez pary), zawiązać supeł, żeby kawa się nie wysypała, i włożyć do lodówki - taki kawowy woreczek jest nawet wygodniejszy niż miseczka.

Zmywanie

Nie wyrzucajcie kawowych fusów! Zawińcie je w kawałek gazy i używajcie zamiast szorstkiego zmywaka do szorowania naczyń. Nieźle czyści, a na pewno nie porysuje garnka czy patelni.

Mycie rąk

Jeśli ręce nieprzyjemnie pachną wam cebulą albo rybą - kawa też pomoże. Trzeba zwilżyć ręce wodą, i przez kilkadziesiąt sekund ?myć? je, używając zamiast mydła świeżo zmielonej kawy. Brzydki zapach zniknie, a nacieranie kawą dodatkowo wygładzi łapki, bo zadziała jak peeling.

Maseczka

Najprościej robi się ją, ucierając białko na pastę z 2-3 łyżkami zmielonej kawy. Taka maska nałożona na buzię na 5 czy 10 minut ściąga cerę i likwiduje opuchliznę. Można też przygotować kawową maskę z fusów: wystarczy zmieszać po łyżeczce: fusów, soli, miodu i brązowego cukru. Gdy powstanie papka, nakładamy ją na twarz, zmywamy po 10 minutach.

Peeling

Grubo zmieloną kawę - tak ze 3 łyżki - łączymy ze szklanką oliwy. Można dodać jeszcze 2 łyżki grubego brązowego cukru. Taki preparat stosujemy do peelingu całego ciała, zwłaszcza miejsc, które chętnie atakuje cellulit. Po porządnym masażu całego ciała  kawowym peelingiem, spłukujemy się wodą - balsamu nie trzeba już nakładać, ciało będzie i nawilżone, i natłuszczone.

Można też wymieszać mieloną kawę na pastę ze zwykłym mleczkiem do ciała, nałożyć grubo taką mieszankę na obszary skłonne do ?pomarańczowej skórki? i szczelnie zwinąć posmarowane miejsca przezroczystą folią kuchenną. Wszystko zdejmujemy po 30 minutach - kofeina z kawy wraz z ciepłem, które wytworzy się pod folią, mogą zdziałać cuda!

Kostki lodu

Zaparzamy kawę, studzimy ją, wlewamy do foremek na kostki lodu. Kostki będą świetne do drinków na bazie kawy i do kawy mrożonej - zwykły lód rozcieńcza napoje, a kawowy przeciwnie - jeszcze wzmocni smak.

Nawóz do roślin

Fusy z kawy są bogate w azot. -?Wystarczy podsypać łyżkę stołową pod dorosłą roślinę (np krzak pomidora)? - czytamy na stronie pelnoziarnisty.blogspot.com - ?podlać wodą i podziwiać jak rośnie. Takie dokarmianie można powtarzać raz na miesiąc (w zależności od rośliny - samemu trzeba sprawdzić preferencje). Można również podlewać roślinę płynnym, szybko działającym nawozem - po zaparzeniu kawy dla siebie, ponownie przelać fusy wodą i dla pewności by nawóz nie spalił roślin (szczególnie małych) rozcieńczyć trochę wodą (1:1 lub 1 część lury z kawy : 2 części wody). Myślę, że taka kuracja raz na dwa tygodnie lub miesiąc wystarczy.?

?Pełnoziarnisty? radzi też, by nie wyrzucać kawowych fusów, tylko wrzucać je do kompostownika.

Czyszczenie mebli

Na stronie nuclearts.pl znajdujemy radę, jak czyścić plamy (np. z soku czy wina) na drewnianych meblach - trzeba zanurzyć szmatkę w letnich fusach kawowych i delikatnie przetrzeć zaplamione miejsce. Potem należy wytrzeć wyczyszczoną powierzchnię suchą szmatką - powinno pomóc.

Buty

Bywa, że nie za ładnie pachną w środku, zwłaszcza te sportowe: trampki, adidasy, tenisówki, które mają dłuższy kontakt ze spoconą stopą. Wysuszcie je porządnie, a potem wrzućcie do środka trochę kawowych ziaren. Podobnie można usunąć brzydki zapach z butów narciarskich, warto to zrobić zwłaszcza po sezonie, zanim schowamy buty do szafy na całą wiosnę i lato. Radzę najpierw wsypać do każdego po 2 łyżki sody oczyszczonej - nie tylko wchłonie zapachy, ale i (co istotniejsze) wilgoć. Potem należy wytrzepać sodę z butów (najlepiej działa wyssanie jej odkurzaczem), a do środka wyspać ziarna kawy. Tak przygotowane buty niech tak sobie czekają na kolejną zimę.